Zarzuty po pożarze kamienicy w Poznaniu, w którym zginęło dwóch strażaków
Prokuratura zakończyła kluczowy etap śledztwa dotyczącego pożaru i wybuchu przy ul. Kraszewskiego w Poznaniu. Zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru usłyszały dwie osoby odpowiadające za firmę, która działała w tym budynku. W zdarzeniu z 2024 roku zginęło dwóch strażaków.
Ogień pojawił się w nocy z 24 na 25 sierpnia 2024 roku, a jego źródłem była piwnica zajmowana przez firmę mieszczącą się w kamienicy w centrum Poznania — pod adresem przy ul. Kraszewskiego. Pożar przerodził się w potężny wybuch, po którym budynek runął. Zginęło dwóch strażaków biorących udział w akcji, a wśród osób przebywających w kamienicy doszło do ciężkich obrażeń.
Po blisko dwóch latach od tamtej nocy śledczy przedstawili zarzuty dwóm osobom reprezentującym firmę. Chodzi o nieumyślne sprowadzenie pożaru — zdaniem prokuratury działalność w piwnicy prowadzona była w sposób, który do niego doprowadził. Kodeksowa sankcja za taki czyn to kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Relacje rozchodzą się w kilku punktach. Inaczej opisywany jest profil firmy: raz jest mowa o warsztacie zajmującym się naprawą akumulatorów, w innych doniesieniach — ogólnie o działalności produkcyjno-magazynowej. Różni się też sposób przedstawienia podejrzanych: część informacji wskazuje, że zarzuty usłyszało małżeństwo, pozostałe mówią po prostu o dwóch przedstawicielach firmy. Rozbieżny jest wreszcie bilans poszkodowanych — jedno ze źródeł podaje konkretnie 11 osób, w tym trzy cywilne, które odniosły obrażenia, inne ograniczają się do stwierdzenia, że ranni zostali mieszkańcy budynku.
Warto pamiętać, że postawienie zarzutów nie jest równoznaczne z rozstrzygnięciem o winie — to etap postępowania przygotowawczego, a ocena należy do sądu. W szerszym ujęciu sprawa dotyka kwestii, która wraca przy okazji podobnych zdarzeń: tego, jaka działalność bywa prowadzona w piwnicach zamieszkanych kamienic i kto to kontroluje.