Wydalenia cudzoziemców z Polski: od pijanego kierowcy autobusu po jazdę pod prąd
Kilka opisywanych spraw łączy jeden mechanizm: cudzoziemcy, którzy weszli w konflikt z prawem, tracą prawo pobytu w Polsce. Wśród nich są kierowca autobusu miejskiego, który wsiadł za kierownicę po alkoholu, i mężczyzna zatrzymany z zagłuszarką na Lotnisku Chopina.
W Zamościu funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej sprawdzili legalność pobytu 49-latka z Białorusi. Mężczyzna prowadził autobus miejski po alkoholu. Po indywidualnej ocenie jego sytuacji i przeanalizowaniu zebranych dowodów służba uznała, że jego dalszy pobyt w kraju poważnie zagraża bezpieczeństwu oraz porządkowi publicznemu.
Decyzją, którą podjął Komendant Placówki Straży Granicznej w Lublinie, polska wiza krajowa 49-latka przestała obowiązywać, a on sam ma wrócić do ojczyzny. Pod eskortą dowieziono go do przejścia granicznego i przekazano tamtejszym służbom. Przez najbliższe osiem lat nie wolno mu wjechać ani do Polski, ani do pozostałych krajów strefy Schengen.
Osobna sprawa dotyczy 23-latka o personaliach Illia S., którego zatrzymano z zagłuszarką na Lotnisku Chopina. Sąd zwolnił go z aresztu, prokuratura zaskarżyła to postanowienie, ale mężczyzny nie ma już w kraju: Straż Graniczna dopatrzyła się w nim zagrożenia dla bezpieczeństwa i tego samego dnia oddała go ukraińskim służbom. Według nieoficjalnych ustaleń 23-latek mógł na zlecenie obcych służb sprawdzać, jak działają systemy lotniska. Sprawę skomentował prof. płk rez. Dariusz Kozerawski, który ostrzegł: „Właśnie na to liczą Rosjanie".
W Lublinie policjanci z pionu kryminalnego oddali w ręce Straży Granicznej 40-letniego obywatela Ukrainy. Wcześniej trafił on do policyjnych rejestrów za groźby karalne i przemoc domową, a mundurowi wystąpili o zobowiązanie go do wyjazdu z Polski i o zakaz wjazdu do strefy Schengen.
Deportacja grozi też 32-letniemu obywatelowi Ukrainy, którego zatrzymali policjanci z Żyrardowa. Kierowca objeżdżał pod prąd autostradą A2 zator powstały po zderzeniu pięciu aut, a w trakcie kontroli wyszło na jaw, że odebrano mu wcześniej uprawnienia. Wśród opisywanych przypadków jest również 17-latek z Ukrainy, którego aresztowano w Warszawie za handel mefedronem i kokainą, mimo że obejmowano go już wcześniej dozorem.
Warto pamiętać, że sprawy te toczyły się niezależnie od siebie i znajdują się na różnych etapach: w części decyzja została już wykonana, w innych służby dopiero o nią wnioskują. W szerszym ujęciu łączy je ta sama ścieżka — o dalszym pobycie cudzoziemca rozstrzyga Straż Graniczna, a skutkiem bywa nie tylko wyjazd z kraju, lecz także wieloletni zakaz powrotu na obszar Schengen.