Właścicielka bistro w Chorzowie odmawia Magdzie Gessler autorytetu w śląskiej kuchni
Ekipa „Kuchennych rewolucji” trafia do Chorzowa, gdzie Magda Gessler zetknie się z właścicielką, która nie zamierza jej ustępować. Pani Danuta jeszcze przed emisją dała do zrozumienia, że w sprawach śląskiej kuchni restauratorka nie jest dla niej wyrocznią.
Kolejny odcinek „Kuchennych rewolucji” jeszcze nie pojawił się na antenie, a już wywołuje spore poruszenie. Tym razem Magda Gessler odwiedza Chorzów. Na miejscu czeka na nią bistro, które pani Danuta prowadzi wspólnie ze swoim synem.
Punktem zapalnym jest kuchnia śląska. Gospodyni, rodowita Ślązaczka, otwarcie deklaruje, że w tej dziedzinie zdanie prowadzącej programu niewiele dla niej znaczy. Właścicielka ujęła to krótko: „Nie jest dla mnie żadnym autorytetem”. Z zapowiedzi wynika, że od początku szykuje się na ostrą wymianę zdań. Sama przedstawiła to tak: „Ona mi fiknie, ja jej fiknę. Albo ona wylezie, albo ja”.
Według jednego ze źródeł odcinek z Chorzowa zobaczymy w czwartek. Obecna seria programu już teraz uchodzi za wyjątkowo ostrą i budzącą spory, choć emisja dopiero się rozpoczęła. Spotkanie z panią Danutą zapowiadane jest jako starcie dwóch równie silnych charakterów, a finał tej konfrontacji pozostaje na razie niewiadomą.
Doniesienia w kilku drobnych punktach się rozchodzą. Właścicielka występuje w nich raz jako pani Danuta, raz pod zdrobnieniem pani Danka. Różnie brzmi też jej najczęściej przytaczana wypowiedź o prowadzącej: w jednej wersji pada „Nie jest dla mnie żadnym autorytetem”, w innej „Pani Magda nie jest dla mnie autorytetem”. Sens obu sformułowań pozostaje jednak ten sam.
Warto pamiętać, że wszystkie te informacje pochodzą z zapowiedzi przed premierą odcinka. Jak naprawdę przebiegła wizyta w chorzowskim bistro i czy lokal przeszedł zmiany, okaże się dopiero po emisji.