Węgierski Gripen runął na ziemię pod Szolnokiem, pilot opuścił maszynę
Wojskowy samolot typu Gripen należący do lotnictwa Węgier spadł niedaleko Szolnoku, w centralnej części kraju. Siedzący za sterami pilot zdążył uruchomić fotel katapultowy i przeżył. Informację o wypadku przekazał na Facebooku premier Peter Magyar.
Do wypadku doszło w poniedziałek. Maszyna bojowa Gripen, wchodząca w skład wyposażenia węgierskich sił zbrojnych, spadła w rejonie Szolnoku — miejscowości położonej w centralnej części Węgier. Samolot został zniszczony.
Pilot uszedł z życiem. Zdążył uruchomić fotel katapultowy i opuścić kabinę, zanim samolot uderzył w ziemię. Wstępne ustalenia mówią o braku osób poszkodowanych — ani wśród wojskowych, ani wśród mieszkańców okolicy.
O zdarzeniu poinformował sam szef węgierskiego rządu, premier Peter Magyar, który opublikował wpis w serwisie Facebook. Na teren wypadku skierowano służby, przyjechał tam również szef resortu obrony.
Powód katastrofy pozostaje na razie nieustalony. Trwa postępowanie, które ma odpowiedzieć na pytanie, dlaczego maszyna spadła. Żadna z dostępnych relacji nie wskazuje ani na awarię techniczną, ani na błąd człowieka — na tym etapie oficjalnie nie przesądzono niczego.
Relacje różnią się poziomem szczegółowości opisu miejsca upadku. Część doniesień ogranicza się do wskazania rejonu Szolnoku i stwierdzenia, że nikomu nic się nie stało. Inne precyzują, że samolot spadł na obszar należący do wojska, przez co ucierpieć nie mogła żadna infrastruktura poza wojskową. Ta druga wersja pojawia się tylko w jednym przekazie i nie ma potwierdzenia w pozostałych, dlatego należy ją traktować jako ustalenie wstępne.
Warto pamiętać, że przy tego rodzaju zdarzeniach pierwsze komunikaty — zwłaszcza publikowane w mediach społecznościowych w ciągu kilku godzin od wypadku — bywają później korygowane. Pełny obraz tego, co stało się nad Szolnokiem, przyniosą dopiero wyniki dochodzenia.