Wanda Traczyk-Stawska zmarła w wieku 99 lat. Walczyła w Powstaniu Warszawskim
W wieku 99 lat odeszła Wanda Traczyk-Stawska, w Powstaniu Warszawskim walcząca jako łączniczka i strzelczyni Armii Krajowej pod pseudonimem Pączek. Po wojnie była nauczycielką, psycholożką i działaczką społeczną, przez dekady upominała się o pamięć o poległych powstańcach. Wiadomość o jej śmierci uruchomiła w sieci falę pożegnań.
Wanda Traczyk-Stawska zmarła we wtorek, w wieku 99 lat. W czasie Powstania Warszawskiego służyła w Armii Krajowej — jako łączniczka i strzelczyni, znana pod pseudonimem Pączek.
Po wojnie związała się z nauczaniem i psychologią, angażowała się też społecznie. Przez kolejne dziesięciolecia dbała o to, by pamięć o poległych powstańcach nie zanikła, i zabierała głos w sprawach publicznych, mówiąc o wolności, dialogu i pojednaniu. Należała do najlepiej rozpoznawalnych kobiet, które przeszły przez ten zryw.
Co do tego, kto pierwszy podał wiadomość o jej śmierci, relacje się rozchodzą. W części z nich autorem informacji jest wiceminister kultury Maciej Wróbel, w pozostałych wskazywany jest europoseł KO Michał Szczerba. Różni się także moment: jedne doniesienia mówią po prostu o wtorku, inne precyzują, że wiadomość pojawiła się w nocy z 18 na 19 sierpnia. Szczerba napisał: „Dziękujemy kochana Pani Wando za wszystko".
W mediach społecznościowych ruszyła po tym fala wpisów. Piszący wspominali ją jako moralny autorytet i wzór dla kolejnych pokoleń, osobę o nienagannym życiorysie, kogoś, kogo warto było słuchać, i człowieka wielkiego serca. Cześć bohaterce oddała między innymi Barbara Kurdej-Szatan.
Warto pamiętać, że w dostępnych doniesieniach nie ma ani słowa o przyczynie śmierci, ani o terminie i formie pożegnania — te informacje mogą się dopiero pojawić. W szerszym ujęciu odejście Traczyk-Stawskiej oznacza ubytek w wąskim już gronie osób, które o powstaniu mogły opowiadać z własnego doświadczenia, a nie z drugiej ręki.