USA oskarżają rosyjskich oficerów o plany zamachów. Polska wśród możliwych celów
W Nowym Jorku prokuratura federalna oskarżyła trzech cudzoziemców oraz dwóch oficerów rosyjskich służb, z którymi mieli współdziałać. Grupa miała przygotowywać zabójstwa i sabotaż w Europie oraz w USA. Według aktu oskarżenia na liście możliwych celów znalazła się także Polska.
Zarzuty ogłoszono we wtorek. Dotyczą dwóch funkcjonariuszy rosyjskich służb oraz trzech pomocników, którzy mieli z nimi działać. Ci ostatni pochodzą z Kuby i Wenezueli. Śledczy zarzucają całej grupie, że planowała i koordynowała próby odebrania komuś życia, a także akty sabotażu. Działania miały dotyczyć zarówno Europy, jak i terytorium USA.
Konkretnymi celami miały być Litwa i Czechy. Polska pojawia się w dokumentach jako cel potencjalny. Akt oskarżenia wskazuje ponadto, że jednej ze zwerbowanych osób przekazywano lokalizacje w Warszawie, które mogły posłużyć jako miejsca ataków. Dla polskich czytelników to najważniejszy element sprawy, bo dotyczy bezpośrednio stolicy kraju.
Relacje różnią się w tym, jak mocno akcentują polski wątek. Część z nich mówi wprost o Polsce jako potencjalnym celu i opisuje przesyłanie warszawskich lokalizacji jednemu z agentów. Inne wspominają o Polsce i Warszawie jedynie jako o tle śledztwa, bez przypisywania im statusu celu. Nie wszystkie doniesienia podają też, skąd pochodzą współpracownicy oficerów, ani którego dnia ogłoszono zarzuty.
Warto pamiętać, że na tym etapie mowa o zarzutach, a nie o rozstrzygnięciu winy przez sąd. W szerszym ujęciu sprawa wpisuje się w wątek wojny hybrydowej, czyli działań poniżej progu otwartego konfliktu, prowadzonych z pomocą ludzi werbowanych spoza samych służb.