Ukraińcy raportują 66 trafionych celów w Rosji, w tym myśliwiec MiG-29
Dowództwo ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych podało bilans nocnej operacji z 23 na 24 sierpnia: uderzenia miały objąć 66 obiektów w Rosji i na okupowanych terytoriach Ukrainy. Wśród zgłoszonych strat przeciwnika wymieniono myśliwiec MiG-29, radary oraz dwie jednostki pływające z tzw. floty cieni.
Formacja bezzałogowców w armii ukraińskiej ogłosiła podsumowanie nocnych działań z 23 na 24 sierpnia. Mowa jest o 66 obiektach, w które udało się trafić — zarówno na terenie samej Rosji, jak i na obszarach Ukrainy pozostających pod rosyjską okupacją. Komunikat w tej sprawie upubliczniono w poniedziałek.
Wykaz celów przedstawił dowodzący tą formacją Robert Browdi, znany pod pseudonimem Madziar. Wynika z niego, że uderzenia dosięgły myśliwca MiG-29, czterech systemów radarowych oraz dwóch statków należących do rosyjskiej floty cieni. Uszkodzenie maszyny MiG-29 miało nastąpić w Millerowie w obwodzie rostowskim.
Relacje nie są jednak zgodne co do skali zniszczeń. W jednych wersjach samolot został zniszczony, w innych mowa jedynie o jego uszkodzeniu. Rozbieżnie opisano też los jednostek pływających: raz jako trafione, raz jako uszkodzone, przy czym tylko część doniesień lokalizuje ten epizod na Morzu Czarnym.
Przekaz o ataku na lotnisko obrósł dodatkowo wpadką ilustracyjną. Depesza jednej z ukraińskich agencji informacyjnych o uszkodzonym rosyjskim myśliwcu została zilustrowana fotografią maszyny z polskimi oznaczeniami.
Równolegle w sieci rozchodzi się materiał wideo z innego epizodu z udziałem MiG-29. Ukraiński pilot pozbawił sterowności rosyjskiego drona uderzeniowego, nie używając przy tym uzbrojenia. Z nagrania wynika, że samolot minął bezzałogowiec od dołu na bardzo małym dystansie, a wywołane tym zawirowania powietrza wystarczyły, by maszyna runęła i wybuchła, tworząc dużą kulę ognia. Nazwa drona pojawia się w dwóch wariantach zapisu — Shahed oraz Szahid.
Warto pamiętać, że bilans 66 celów pochodzi z komunikatu jednej ze stron konfliktu, a w dostępnych informacjach nie ma odniesienia się do niego przez stronę rosyjską. W szerszym ujęciu pokazuje to, jak łatwo w takim obiegu informacyjnym rozjeżdżają się szczegóły — od kwalifikacji strat po dobór zdjęcia do depeszy.