Ukraina miała szykować atak dronów ze sztuczną inteligencją na lotniska Moskwy
Ukraińscy wojskowi mieli przedstawić prezydentowi Zełenskiemu plan uderzenia w lotniska rosyjskiej stolicy przy użyciu bezzałogowców kierowanych przez algorytmy. Realizację odłożono z powodu zamieszania w resorcie obrony. Doniesienia pochodzą od nieujawnionych źródeł amerykańskich dziennikarzy.
Kijów miał rozważać serię uderzeń w porty lotnicze rosyjskiej stolicy. Kluczowym narzędziem miały być bezzałogowce najnowszej generacji, prowadzone przez algorytmy sztucznej inteligencji — maszyny miały radzić sobie same, bez człowieka kierującego lotem.
Pomysł trafił do prezydenta Zełenskiego na początku roku, a przedstawili go ludzie z ukraińskiej armii. Do wykonania planu jednak nie doszło: termin przesunięto, bo w ukraińskim ministerstwie obrony trwały wtedy poważne zawirowania.
Relacje nie są zgodne co do tego, jak daleko sprawa zaszła. W jednej wersji mowa jest o przygotowaniach do masowych ataków, a więc o etapie znacznie bardziej zaawansowanym; w drugiej — o koncepcji, którą wojskowi dopiero zaprezentowali głowie państwa. Różni się też sam opis technologii: raz akcent pada na to, że chodziło o najnowocześniejszy sprzęt kierowany sztuczną inteligencją, raz na to, że drony miały działać całkowicie samodzielnie, bez człowieka.
Osobnym wątkiem, o którym mówił przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) Wadym Skibicki w rozmowie z amerykańską stacją telewizyjną, są operatorzy dronów z Korei Północnej. Kijów szacuje, że do Rosji przysłano ich setki. Zdaniem ukraińskiego wywiadu mogą oni służyć do rozpoznania, a także do uderzeń w cele położone na terytorium Ukrainy.
Warto pamiętać, że w szerszym ujęciu oba wątki mają ten sam status: opis planu ataku opiera się na nieujawnionych informatorach dziennikarzy, a liczba operatorów przysłanych do Rosji to szacunek jednej ze stron konfliktu. W dostępnych relacjach nie ma ani oficjalnego potwierdzenia z Kijowa, ani stanowiska strony rosyjskiej.