Wiadomości 60 · materiał własny

Trzy firmy z jednej wsi dostały od KARR blisko 4,5 mln zł dla powodzian

12 sierpnia 2026 · na podstawie 3 niezależnych relacji

Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego skierowała prawie 4,5 mln zł z pomocy dla powodzian do trzech przedsiębiorstw z jednej wsi — wynika z dziennikarskiego śledztwa. Wśród obdarowanych jest mąż wiceprezeski agencji, a dokumentacja szkód to siedem zdjęć, na których powodzi nie widać.

Sprawa dotyczy pomocy dla poszkodowanych przez powódź na Dolnym Śląsku, którą rozdzielała Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego. Z ustaleń dziennikarskich wynika, że kwota bliska 4,5 mln zł trafiła do zaledwie trzech firm mających siedzibę w jednej wsi. Wśród obdarowanych znalazł się Piotr Konieczyński — mąż Anny Konieczyńskiej, związanej z kierownictwem agencji.

Dokumentacja szkód okazała się wyjątkowo skromna. Podstawą przyznania środków było siedem fotografii, a na żadnej z nich nie widać zniszczeń po powodzi. Wypłaty opierały się ponadto na oświadczeniach samych przedsiębiorców oraz na zaświadczeniach urzędu miasta, a te powstawały w oparciu o tabelkę z ogólną listą zalanych ulic. Dziennikarze wskazują, że wadliwych elementów w papierach jest więcej.

Po publikacji materiału Szymona Jadczaka na miejsce pojechał Janusz Życzkowski, reporter telewizyjny. Konieczyński odpowiadał wymijająco i skarżył się na „wulkan hejtu”. Małżeństwo mówiło przed kamerami o przykrych wiadomościach: „Dostajemy SMS-y i komentarze z hejtem”. Beneficjent nie wskazał miejsca, w którym woda miała wedrzeć się do jego domu, ani nie wytłumaczył, w jaki sposób fala powodziowa mogła dotrzeć na wzgórze.

Wątek rodzinnych powiązań nie kończy się na Konieczyńskich. O ponad 200 tys. złotych z tej samej puli starali się żona i teść Huberta Papaja, kierującego KARR — wynika z kolejnych doniesień. Nieruchomość, do której odnosił się wniosek, nigdy nie została zalana, a w czasie powodzi nie należała jeszcze do wnioskodawców.

Mieszkańcy Kotliny Jeleniogórskiej reagują z goryczą. „My możemy o takich pieniądzach tylko pomarzyć” — tak komentowali sprawę. Po niemal dwóch latach od kataklizmu remonty w sporej części domów wciąż nie zostały dokończone.

Relacje nie są zgodne co do funkcji Anny Konieczyńskiej: część materiałów nazywa ją wiceprezeską agencji, w innym miejscu mowa o byłej szefowej KARR. Różni się też opis tego, kto rozmawiał z małżeństwem — raz wskazany jest imiennie konkretny reporter telewizyjny, raz ogólnie przedstawiciele stacji telewizyjnych. Odmiennie określany bywa również krąg beneficjentów: jako sąsiedzi polityczki KO, jako osoby zaprzyjaźnione z samorządową spółką albo po prostu jako trzy firmy z jednej miejscowości.

Warto pamiętać, że przytoczone ustalenia pochodzą z pracy dziennikarskiej, a nie z rozstrzygnięcia jakiegokolwiek organu. W szerszym ujęciu spór sprowadza się do pytania, czy zaświadczenie oparte na liście ulic wystarczy, by uznać konkretną szkodę za udowodnioną.

Na podstawie

  1. Interia Fakty
  2. Onet Wiadomości
  3. WP Wiadomości
  4. https://wiadomosci.wp.pl/miliony-za-zacieki-na-scianach-i-zalana-piwnice-zdjecia-ktore-obnazaja-prawde-o-aferze-powodziowej-7317347027994624a
  5. https://wiadomosci.wp.pl/my-mozemy-tylko-pomarzyc-nadal-zmagaja-sie-ze-skutkami-powodzi-i-reaguja-na-tekst-wp-7317353309550592a
  6. https://wiadomosci.wp.pl/dostal-srodki-dla-powodzian-konieczynski-mowi-o-wulkanie-hejtu-7317426238371936a
  7. https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-nie-tylko-anna-konieczynska-chcieli-dostac-setki-tysiecy-szk,nId,23527909