Trump uciszył dziennikarkę CNN w Gabinecie Owalnym, stacja broni reporterki
W poniedziałek w Gabinecie Owalnym prezydent USA nie odpowiedział na pytanie reporterki CNN Kristen Holmes i nakazał jej milczeć, zarzucając rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Później atak powtórzył wpis w serwisie X powiązany z Białym Domem. Stacja ujęła się za swoją dziennikarką.
Do spięcia doszło w poniedziałek, przy okazji spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. Kristen Holmes, reporterka CNN, chciała dopytać Donalda Trumpa o jego kontakty z Kim Dzong Unem. Odpowiedzi nie usłyszała — zamiast tego padło polecenie, żeby zamilkła.
Prezydent USA rzucił w jej stronę: „Bądź cicho, jesteś fałszywą dziennikarką". Zarzucił dziennikarce, że ta rozsiewa nieprawdziwe informacje. W jednej z relacji z tego samego wystąpienia pojawia się jeszcze jedno określenie, jakiego miał wobec niej użyć: „Jesteś głośna i krzykliwa".
Na tym sprawa się nie skończyła. Po incydencie w serwisie X ukazał się wpis wymierzony osobiście w Holmes, opublikowany na profilu powiązanym z Białym Domem. Telewizja, dla której pracuje reporterka, wydała oświadczenie i stanęła w jej obronie.
Relacje rozchodzą się w dwóch punktach. Pierwszy dotyczy treści wpisu: według jednej wersji miało w nim paść, że dzieci dziennikarki poczują mdłości na jej widok, według pozostałych — że będą się jej wstydzić. Drugi punkt to autorstwo tego wpisu. Część doniesień przypisuje go wprost Białemu Domowi, inne mówią ostrożniej o profilu jedynie z Białym Domem powiązanym. Rozbieżnie oddawane jest też samo polecenie prezydenta — raz jako „Bądź cicho", raz w odwrotnym szyku.
Warto pamiętać, że przy tego rodzaju zdarzeniach — krótkiej, gwałtownej wymianie zdań przed kamerami — poszczególne przekazy potrafią różnić się doborem słów i tym, komu przypisują późniejszy wpis. Ustalone i powtarzane zgodnie pozostają: miejsce, dzień, nazwisko dziennikarki, sam fakt uciszenia jej przez prezydenta oraz reakcja stacji.