Wiadomości 60 · materiał własny

Tajani radzi synowi, by nie żenił się z atrakcyjną kobietą. Burza we Włoszech

20 września 2026 · na podstawie 3 niezależnych relacji

Szef włoskiej dyplomacji i wicepremier Antonio Tajani publicznie doradził synowi, żeby na żonę nie wybierał najbardziej zwracającej uwagę dziewczyny. Wypowiedź uruchomiła spór polityczny w kraju — polityczki centrolewicowej opozycji zarzucają mu seksizm i sposób myślenia sprzed dekad.

Antonio Tajani, który we włoskim rządzie łączy funkcje wicepremiera i ministra spraw zagranicznych, udzielił publicznie rady własnemu synowi. Chodziło o wybór żony: zdaniem polityka nie powinna nią zostać dziewczyna najbardziej zwracająca na siebie uwagę. Uzasadnienie odwoływało się do przekonania, że uroda idzie w parze z mniejszą wiarygodnością, a partnerka o takim wyglądzie łatwiej dopuści się zdrady.

Zamiast tego szef dyplomacji polecił synowi kandydatkę o skromniejszej prezencji. „I jest druga dziewczyna, może mniej atrakcyjna, ale bardziej godna zaufania, poważniejsza. Taka będzie dobrą matką" — stwierdził Tajani. W innym ujęciu tej samej wypowiedzi minister wskazywał też na długość spódnicy jako wskazówkę przy wyborze partnerki i zapowiadał, że taka kobieta okaże się wierną żoną.

Reakcja opozycji była natychmiastowa. Działaczki i działacze obozu centrolewicowego uznali słowa ministra za jawnie seksistowskie i porównali stojący za nimi sposób myślenia do obyczajowej atmosfery lat 50. ubiegłego wieku. Padło też określenie mówiące o najgorszym patriarchacie. Krytycznie o wypowiedzi wyraził się również jeden z byłych szefów włoskiego rządu.

Relacje o zdarzeniu rozchodzą się w tym, co dokładnie miał powiedzieć Tajani. Część doniesień skupia się na ostrzeżeniu przed niewiernością kobiet uznawanych za atrakcyjne, inne przywołują z tej samej wypowiedzi wątek dłuższych spódnic oraz zapewnienie, że skromniejsza kandydatka będzie wierną żoną i dobrą matką. Niejednolicie opisywany jest też krąg krytyków: raz są to wyłącznie polityczki opozycji, raz szerzej — jej działacze, a w jednym z przekazów dochodzi do tego głos byłego premiera, którego nazwiska nie podano.

W szerszym ujęciu warto pamiętać, że spór dotyczy nie prywatnej rozmowy w rodzinie, lecz wypowiedzi urzędującego wicepremiera i ministra spraw zagranicznych, sformułowanej publicznie. To właśnie ta okoliczność przesądziła o tym, że komentarz o wyborze żony stał się tematem politycznym, a nie obyczajową ciekawostką.

Na podstawie

  1. Interia Fakty
  2. Onet Wiadomości
  3. WP Wiadomości