Szpital w Miastku zawieszał chirurgię, a spółka Spine operowała na jego sali
Miejska placówka w Miastku wielokrotnie wstrzymywała przyjęcia na oddziale chirurgii i odsyłała chorych z rejonu. W tym samym czasie na jej sali operacyjnej pracowali neurochirurdzy z prywatnej spółki Spine — w 2024 roku wykonali tam co najmniej 458 zabiegów. NFZ zapewnia, że o zawieszeniach nic nie wiedział.
Szpital miejski w Miastku raz po raz wstrzymywał pracę oddziału chirurgii. Takich zawieszeń było dziesięć. Chorzy z rejonu, którzy trafiali wtedy do placówki, byli odsyłani.
Sala operacyjna nie stała jednak pusta. Korzystali z niej neurochirurdzy z prywatnej spółki Spine. Według części relacji lekarze przywozili na oddział własnych pacjentów. Z ustaleń wynika, że w samym 2024 roku przeprowadzono tam co najmniej 458 takich zabiegów.
Chodziło o operacje bardziej opłacalne niż zwykła działalność oddziału. Opisywane są jako nieskomplikowane procedury, za które Narodowy Fundusz Zdrowia płacił hojnie. Z części doniesień wynika, że rozliczano je w sposób sprzeczny z przepisami.
Płatnik utrzymuje, że o zawieszeniu oddziału nie miał wiedzy. Pojawia się przy tym wyjaśnienie, zgodnie z którym Fundusz nie dostał takiego zgłoszenia od wojewody pomorskiego.
Relacje rozchodzą się co do ram czasowych. Okres, w którym dochodziło do zawieszeń, bywa opisywany jako dwa lata, jako kilkanaście miesięcy albo jako rok — i to właśnie z rokiem wiązane jest 458 zabiegów. Gdzie indziej ta sama liczba przypisana jest konkretnie 2024 rokowi, z zastrzeżeniem, że operacji mogło być więcej.
Zadłużona placówka, obciążana dodatkowo karami, od początku sierpnia całkowicie zaprzestała działalności.
Warto pamiętać, że w dostępnych relacjach nie ma stanowiska spółki Spine ani dyrekcji szpitala, nie wiadomo też, czy sprawa trafiła do organów kontrolnych. W szerszym ujęciu opisany mechanizm sprowadza się do pytania, kto ma obowiązek powiadomić płatnika, że oddział przestał przyjmować chorych, i co się dzieje, gdy nikt tego nie zrobi.