Surowce krytyczne pod ziemią: rząd ustanowił krajowy program poszukiwań
W środę rząd zatwierdził uchwałę powołującą Krajowy program poszukiwań surowców krytycznych. Poinformowała o tym ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska; przedsięwzięcie ma objąć m.in. kopaliny kluczowe dla transformacji energetycznej. W jednym z opisów pada kwota 185 mln zł na start.
Decyzja zapadła w środę. Rząd zgodził się na uruchomienie przedsięwzięcia, które ma objąć poszukiwania surowców krytycznych na terenie Polski. Dokument nosi nazwę Krajowy program poszukiwań surowców krytycznych, a o jego zatwierdzeniu poinformowała Paulina Hennig-Kloska, stojąca na czele resortu klimatu i środowiska.
Jak wskazała, chodzi między innymi o kopaliny mające znaczenie strategiczne dla transformacji energetycznej. W części opisów pojawia się też wątek surowców istotnych dla przemian technologicznych. Rangę samej uchwały minister podsumowała krótko: „Przyjęty dokument stanowi priorytet rządu".
Rozbieżnie wygląda kwestia pieniędzy. Tylko jedno ze źródeł podaje, że na początek przeznaczono 185 mln zł. Pozostałe doniesienia zatrzymują się na samym fakcie przyjęcia uchwały i nie wspominają o żadnym budżecie ani o źródłach finansowania. Różni się też sposób opisu samego kroku rządu: raz mowa o zielonym świetle dla poszukiwań pod ziemią na terenie kraju, gdzie indziej wyłącznie o przyjęciu dokumentu programowego.
Z dostępnych informacji nie wynika, jakie konkretnie surowce trafią na listę objętą programem, w jakich rejonach ruszą prace ani według jakiego harmonogramu. Nie podano również, kto ma odpowiadać za realizację poszukiwań.
Warto pamiętać, że pojęcie surowców krytycznych porządkuje się w oddzielnych wykazach, a przyjęcie programu to dopiero etap planistyczny — od uchwały do wierceń i ewentualnych złóż nadających się do eksploatacji droga bywa długa. W szerszym ujęciu tego rodzaju programy odczytuje się jako element rywalizacji o dostęp do materiałów potrzebnych w energetyce i nowych technologiach, ale skala polskiego udziału w takim wyścigu pozostaje na razie kwestią otwartą.