Strzelił z wiatrówki do kobiety na stacji w Gdańsku. Ma trzy zarzuty
39-letnia kobieta została ranna w głowę po strzale z wiatrówki na stacji kolejowej Gdańsk-Żabianka. O oddanie strzału podejrzewany jest 62-latek, w którego mieszkaniu znaleziono broń, łuki i amunicję. Usłyszał trzy zarzuty, a wobec niego zastosowano poręczenie majątkowe oraz policyjny dozór.
Grupa kobiet przyjechała do Trójmiasta, by świętować wieczór panieński. Na stacji kolejowej Gdańsk-Żabianka w stronę kobiet padł strzał z wiatrówki. Jedna z nich, 39-latka, została trafiona w głowę i z raną trafiła do szpitala.
Policjanci zatrzymali w tej sprawie 62-letniego mieszkańca Gdańska. Podczas czynności ujawniono u niego cały zbiór broni i akcesoriów strzeleckich: obok wiatrówki także rewolwery i pistolety czarnoprochowe, dwa łuki, kilkadziesiąt strzał oraz opakowania ze śrutem i stalowymi kulkami.
Mężczyźnie postawiono trzy zarzuty. Pierwszy dotyczy lekkiego uszczerbku na zdrowiu, jaki odniosła ranna kobieta. Drugi to narażenie człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, trzeci — zniszczenie mienia. Śledczy nie zdecydowali się na areszt: 62-latek został objęty policyjnym dozorem i musiał wpłacić poręczenie majątkowe. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Relacje o zawartości mieszkania zatrzymanego nie są zgodne. Według najbardziej szczegółowego opisu chodzi o 9 sztuk rewolwerów i pistoletów oraz 8 opakowań śrutu i stalowych kulek; w innej wersji mowa jest o kilkunastu jednostkach broni i dziesiątkach fiolek z prochem. Rozbieżnie opisano też miejsce znalezienia arsenału — raz jako mieszkanie mężczyzny, raz jako przedmioty ujawnione przy samym podejrzanym. Zgodne pozostają natomiast najważniejsze punkty: rodzaj użytej broni, obrażenia kobiety i lista zarzutów.
Warto pamiętać, że wiatrówka nie wymaga w Polsce takich formalności jak broń palna, a mimo to wystrzelony z niej pocisk potrafi wyrządzić realną krzywdę — co pokazuje ta sprawa, zakończona raną głowy i hospitalizacją przypadkowej osoby.