Spłonął XVII-wieczny kościół w sanockim skansenie. Ogień gasiło 27 zastępów
Drewniany kościół pw. św. Mikołaja z 1667 roku, stojący w sanockim skansenie, spłonął w nocy z 15 na 16 sierpnia wraz z całym wyposażeniem. Płomienie uszkodziły też dwa sąsiednie zabytkowe budynki. Muzeum Budownictwa Ludowego zamknięto dla zwiedzających, a przyczyna ognia pozostaje nieustalona.
Sygnał o zagrożeniu dotarł do służb chwilę po godzinie 1 w nocy. Najpierw zadziałała automatyka: alarm wygenerował system sygnalizacji pożarowej, a zaraz potem zdarzenie potwierdziła telefonicznie ochrona obiektu.
Ogień strawił kościół pw. św. Mikołaja Cudotwórcy z 1667 roku, ustawiony w sektorze Pogórzan wschodnich. Do Sanoka trafił — jak podaje Diecezja Rzeszowska — w 1974 roku, z Bączala Dolnego koło Jasła. Wzniesiono go z jodłowego drewna, na kamiennej podmurówce, pod gontowym dachem; zachowały się w nim późnogotyckie detale, w tym ostrołukowe portale oraz okucia drzwi. Po przenosinach cofnięto część XIX-wiecznych przeróbek, a sam obiekt niedawno przeszedł renowację. Z pogorzeliska udało się wynieść jedynie stopione elementy metalowe i zwęglone fragmenty ewangeliarza.
Promieniowanie cieplne i iskry przerzuciły ogień na zabudowania oddalone o jakieś 30 metrów — ucierpiały chałupa z Niebocka i stodoła. Zagrożenie było poważne, bo w zasięgu 50 metrów stoi około 10 drewnianych obiektów, część kryta strzechą. Na początku skierowano tam 3 zastępy PSP, ostatecznie pracowało ich 27, razem z jednostkami ochotniczymi. Wodę pobierano z muzealnych hydrantów, ze zbiorników oraz z Sanu. Jeden z ratowników poparzył rękę. Kamienny murek wokół świątyni ocalał, ale osadzony na nim gont spłonął na całym obwodzie.
Marcin Krowiak, dyrektor muzeum, mówił na porannej konferencji: „Dla nas jest to niepowetowana strata". Przypomniał, że w niemal 70-letnich dziejach placówki to drugi pożar takiej skali — w 1994 roku żywioł pochłonął 13 obiektów. Dziś na 38 hektarach stoi blisko 180 budynków.
Teren zabezpieczają policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Sanoku, a oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa wyznaczono na godzinę 11:00. Skansen wyłączono ze zwiedzania 16 i 17 sierpnia, odwołano też Giełdę Staroci i Karpackie Zwierciadło Kultur.
Doniesienia rozchodzą się w szczegółach. Liczbę ratowników podaje się raz jako około 140, raz jako prawie 140, a w innym ujęciu jako 140 osób w kulminacyjnym momencie akcji. Różni się też opis początku pożaru: część przekazów wskazuje, że jako pierwszy zajął się kościół, inne zastrzegają, iż to ustalenie wstępne i miejsca powstania ognia nie można na tym etapie przesądzać.
Warto pamiętać, że pełny bilans strat będzie znany dopiero po zakończeniu czynności biegłego. Symbolem tej nocy stał się dla wielu mieszkańców drewniany krzyż, który stał kilka metrów od świątyni i przetrwał ogień niemal nietknięty.