Śledczy zatrzymali 23-latka podejrzanego o planowanie zamachu na polityków
Mieszkaniec woj. lubelskiego wpadł po tym, jak w sieci pojawił się wpis nawołujący do wyeliminowania wielu osób. Zatrzymania dokonali funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, a mężczyzna trafił do aresztu tymczasowego. Grozi mu kara do 20 lat więzienia.
Wszystko zaczęło się od przeglądania internetu przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Trafili oni na wpis, którego autor nawoływał do wyeliminowania wielu osób, a przy okazji dopytywał, czy realne jest przeprowadzenie skoordynowanego zamachu. Jak ustalono, celem mieli być czołowi polscy politycy.
Dodatkowym sygnałem alarmowym okazało się miejsce publikacji. Treść trafiła bowiem do grupy skupionej wokół tematyki broni palnej i to właśnie ten kontekst sprawił, że obawy śledczych wyraźnie urosły.
Zatrzymany to 23-latek z woj. lubelskiego. Moment interwencji mundurowych utrwaliły kamery. Mężczyzna trafił do aresztu tymczasowego, a za czyny, które mu się zarzuca, grozi kara sięgająca 20 lat pozbawienia wolności.
Sprawę komentował w rozmowie telewizyjnej prokurator krajowy Dariusz Korneluk. „Trwają czynności" — powiedział, wyjaśniając, że policjanci podczas przeglądu witryn internetowych „natknęli się na wpisy sugerujące możliwość popełnienia przestępstwa na szkodę polityków". Zaznaczył przy tym, że mowa o czynach o bardzo poważnym ciężarze.
Poszczególne przekazy nie są jednak jednolite. Część z nich opisuje przygotowywanie zamachu jako okoliczność ustaloną, w innych pojawia się ostrożniejsza formuła, zgodnie z którą mężczyzna dopiero miał taki plan przygotowywać. Rozchodzi się też opis dalszych losów zatrzymanego: większość doniesień kończy się na samym zatrzymaniu, a tylko w jednym mowa wprost o umieszczeniu go w areszcie tymczasowym. Różnie opisywane jest również to, kto dokonał internetowego namiaru — raz są to funkcjonariusze wyspecjalizowanej jednostki, raz ogólnie policjanci przeglądający strony w sieci.
Warto pamiętać, że na obecnym etapie mówimy o zarzutach i o postępowaniu, które wciąż się toczy, a nie o rozstrzygnięciu sądu. Wskazana kara 20 lat to górny pułap zagrożenia przewidziany dla stawianych czynów, nie zaś wymiar, jaki miałby zapaść. W szerszym ujęciu sprawa pokazuje, jak dużą rolę w wykrywaniu tego typu zagrożeń odgrywa dziś monitorowanie tego, co dzieje się w zamkniętych grupach internetowych.