Silny wiatr wywrócił łodzie na Sekstach. Uratowano wszystkich obozowiczów
W czwartek wieczorem pogoda nad jeziorem Seksty w województwie warmińsko-mazurskim gwałtownie się zmieniła, a kilka jednostek obozu żeglarskiego położyło się na wodzie. Ratownicy doprowadzili na brzeg wszystkich, którzy wpadli do jeziora — w większości dzieci i nastolatków. Doniesienia różnią się co do ich liczby.
Do zdarzenia doszło wieczorem na jeziorze Seksty, w województwie warmińsko-mazurskim. Na wodzie przebywała wtedy grupa uczestników obozu żeglarskiego. Gwałtowna zmiana warunków i silny wiatr doprowadziły do tego, że część jednostek przewróciła się, a ludzie znaleźli się w jeziorze. Zdecydowaną większość z nich stanowiły dzieci.
Ruszyła akcja ratunkowa, która zakończyła się powodzeniem. Na brzeg trafili wszyscy, którzy wypadli z łodzi. Jedną osobę przewieziono do szpitala, natomiast pozostali młodzi żeglarze w większości obeszli się bez poważniejszych urazów.
O tym, co zadecydowało o takim finale, mówił Dariusz Luma, dyspozytor MOPR z centrum koordynacji ratownictwa wodnego: „Wszyscy mieli na sobie kamizelki ratunkowe, co uratowało im życie". Prowadzące działania służby przedstawiły również przebieg akcji i skierowały apel do osób wypoczywających nad wodą.
Dostępne opisy zdarzenia nie są jednak spójne w kilku punktach. Liczba wywróconych jednostek podawana jest raz jako trzy, raz jako cztery. Jeszcze wyraźniej rozchodzą się dane o tym, ile osób znalazło się w wodzie: mowa o ponad 30, o 32 albo o 37, przy czym w tej najwyższej wersji wskazano, że 31 z nich to dzieci. Różnice dotyczą także samych jednostek — opisywane są ogólnie jako łodzie albo konkretnie jako żaglówki — oraz wieku poszkodowanych, określanych raz jako dzieci, raz jako nastolatkowie.
Warto pamiętać, że rozbieżności liczbowe są typowe dla pierwszych relacji z trwających akcji ratowniczych, gdy dane spływają etapami i bywają korygowane. W szerszym ujęciu wszystkie opisy zgadzają się co do najistotniejszego elementu: z jeziora wyciągnięto wszystkich, nikt nie zginął.