Wiadomości 60 · materiał własny

Rząd szuka osłon dla kierowców, różne oceny wizji paliwa po 10 zł

11 września 2026 · na podstawie 15 niezależnych relacji

Minister gospodarki i finansów Andrzej Domański chce, by na dopłaty dla kierowców zrzuciły się firmy paliwowe. Resort energii przyznaje, że po wygaszeniu programu Ceny Paliw Niżej na stacjach zrobiło się drożej. Własny mechanizm osłonowy zapowiada też ugrupowanie Rozwój Plus.

Pomysł finansowania wsparcia dla zmotoryzowanych ze środków branży paliwowej przedstawił Andrzej Domański. Szef resortu gospodarki i finansów powiedział w wywiadzie radiowym: „Chciałbym, żeby koncerny paliwowe składały się na osłony dla kierowców". Dodał, że temat jest omawiany z Ministerstwem Energii, a rozmowy toczą się również z Ministerstwem Aktywów Państwowych.

Podwyżki na stacjach nastąpiły po tym, jak zakończył się program Ceny Paliw Niżej. Minister energii Miłosz Motyka nie ukrywał w rozmowie telewizyjnej, że położenie kierowców jest niełatwe, i zapowiedział prace nad wyjściem z tej sytuacji. Wcześniej ten sam polityk mówił o rachunkach za gaz — deklarował, że rząd będzie „robił wszystko", by w 2027 r. nie były one wyższe.

Osobną ścieżkę szykuje Rozwój Plus. Ugrupowanie zapowiada projekt obejmujący ponadprzeciętne zyski firm paliwowych. Zebrane w ten sposób pieniądze miałyby częściowo trafiać z powrotem do kierowców w momencie tankowania, a cały mechanizm włączałby się sam, gdy ropa przebije ustalony pułap cenowy. Z tą propozycją wiąże się teza Morawieckiego, że poziom 10 zł za litr nie jest scenariuszem oderwanym od rzeczywistości.

Tu relacje wyraźnie się rozchodzą. Z jednej strony pojawia się ostrzeżenie, że cena 10 zł za litr jest realną perspektywą. Z drugiej — minister energii studzi takie prognozy i ocenia, że w dającej się przewidzieć przyszłości granica dziesięciu złotych nie powinna zostać przekroczona. Różnią się także pomysły na osłony: w jednej wersji to dobrowolny udział koncernów uzgadniany między resortami, w drugiej — automatyczny mechanizm zapisany w ustawie i powiązany z notowaniami ropy.

W szerszym ujęciu warto pamiętać, że obie koncepcje opierają się na tym samym założeniu: że część marży branży paliwowej można przekierować do kieszeni tankujących. Różnica dotyczy nie celu, lecz tego, czy ma to być efekt negocjacji, czy sztywnej reguły uruchamianej bez decyzji politycznej.

Na podstawie

  1. Bankier.pl
  2. Energetyka24
  3. Interia Motoryzacja
  4. Money.pl