Rząd chce 30 proc. CIT dla największych firm energetycznych i paliwowych
Spółki energetyczne i paliwowe o największych przychodach miałyby płacić 30 proc. podatku dochodowego zamiast 19 proc. — tak wynika z opublikowanych w czwartek założeń projektu ustawy. Branżę czekają też wyższe opłaty koncesyjne, a analitycy szacują już ubytek w zyskach.
Założenia projektu ustawy, które pokazano w czwartek, przewidują wyższą stawkę podatku dochodowego od osób prawnych dla największych podmiotów z branży energetycznej i paliwowej. Próg oparto na przychodach: firmy, które w 2027 r. przekroczą 50 mln euro, mają oddać fiskusowi 30 proc. zamiast obowiązujących dziś 19 proc.
To nie jedyne obciążenie szykowane dla sektora. Przedsiębiorstwa energetyczne muszą się liczyć również z wyższymi opłatami koncesyjnymi.
Skalę skutków policzyli analitycy Erste Group. W ich ocenie nowa danina uszczupli wyniki dużych spółek energetycznych, paliwowych i gazowych w trzech kolejnych latach: o 14 proc. w 2027 r., o 9 proc. w 2028 r. i o 5 proc. w 2029 r.
Krytycznie o pomyśle wypowiada się Konfederacja Lewiatan. Organizacja ostrzega, że wyższy podatek może pozostawić firmom mniej pieniędzy na inwestycje i pogłębić niepewność co do reguł podatkowych. Przy okazji zwraca uwagę na drugą stronę pakietu — zmiany w PIT jej zdaniem mogą osłabić presję płacową w grupie osób zaliczanych do klasy średniej.
Relacje o zapowiedzi nie są jednolite. W części z nich mowa wyłącznie o branży energetycznej i paliwowej, w innych do wyliczenia dochodzi jeszcze sektor gazowy. Rozchodzi się też opis charakteru samej zmiany: jedno ze źródeł określa podwyżkę jako rozwiązanie tymczasowe, pozostałe doniesienia takiego zastrzeżenia nie zawierają.
Warto pamiętać, że mowa dopiero o założeniach, a nie o gotowych przepisach — na tym etapie zarówno próg przychodowy, jak i sama stawka pozostają propozycją rządu, a szacunki dotyczące zysków spółek są prognozą, nie rozliczeniem.