Rowerzysta zginął podczas zjazdu ze Stogu Izerskiego w Świeradowie-Zdroju
Nie żyje 67-letni rowerzysta z Poznania, który zjeżdżał ze Stogu Izerskiego w Świeradowie-Zdroju. Mężczyzna upadł po utracie kontroli nad jednośladem, a podjęta reanimacja nie przyniosła skutku. Policja przypomina o kaskach na górskich trasach — bez względu na wiek.
Wypadek wydarzył się w sobotę po południu, na jednej z tras w Świeradowie-Zdroju. Rowerzysta, 67-letni mieszkaniec Poznania, zjeżdżał ze Stogu Izerskiego. W pewnym momencie stracił kontrolę nad jednośladem i upadł.
Na miejscu udzielono mu pierwszej pomocy, a następnie podjęto reanimację. Działania ratunkowe okazały się bezskuteczne — mężczyzna zmarł.
Z części doniesień wynika, że w chwili zdarzenia rowerzysta jechał bez kasku na głowie. Funkcjonariusze, komentując tragedię, zaapelowali o wzmożoną ostrożność na górskich szlakach oraz o zakładanie kasku ochronnego niezależnie od wieku rowerzysty.
Wśród przekazanych relacji znalazła się też informacja dotycząca innego śmiertelnego wypadku rowerzysty — tym razem w Pawłowie. Doszło tam do zablokowania drogi krajowej nr 25, a kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami na odcinku Międzybórz — Chojnik, które mogą potrwać kilka godzin. Bieżące komunikaty dla kierujących udostępniono pod całodobowym numerem Informacji Drogowej GDDKiA 19 111.
Opisy obu zdarzeń różnią się miejscem i okolicznościami, dlatego nie należy ich łączyć: jedno dotyczy górskiego zjazdu w uzdrowisku, drugie — drogi krajowej w Wielkopolsce.
Warto pamiętać, że dostępne relacje nie zawierają ustaleń co do przyczyn utraty panowania nad rowerem ani informacji o dalszych czynnościach wyjaśniających. W szerszym ujęciu apel o kask, powtarzany po tego typu zdarzeniach, dotyczy nie tylko osób młodych — w przekazie służb pojawia się on wprost jako zalecenie dla rowerzystów w każdym wieku.