Rosjanie wycofują z banków miliardy dolarów. Rośnie strach przed konfiskatą
Z kont w rosyjskich bankach zniknęło w tym roku ponad 25 miliardów dolarów. Klienci boją się, że państwo sięgnie po prywatne oszczędności, a właściciele dużych firm przenoszą kapitał za granicę. System bankowy mierzy się z kryzysem płynności.
Z rachunków w rosyjskich bankach odpłynęło w tym roku ponad 25 miliardów dolarów — tyle wynika z ustaleń dziennikarskich przywoływanych w kilku relacjach. Powodem ma być rozpowszechniona wśród klientów obawa, że Kreml zacznie zabierać prywatne majątki.
Ten nastrój oddaje wypowiedź byłego urzędnika rosyjskiego ministerstwa finansów, który stwierdził: „Ludzie zdają sobie sprawę, że powinni trzymać gotówkę pod poduszką, a nie w bankach, skąd nigdy mogą do nich nie wrócić".
Skutki widać w sektorze finansowym. Bankowość i cała gospodarka zaczynają odczuwać brak płynności, a suma pieniędzy zdjętych przez deponentów z kont przekroczyła już poziom z 2022 r. — czyli z okresu, gdy krajem wstrząsnęła panika wywołana rozpętaną przez Putina wojną.
Równolegle kapitał wyprowadzają najbogatsi. Właściciele dużych przedsiębiorstw aktywnie transferują środki poza granice kraju, a jako motywy wskazywane są trzy: ryzyko konfiskat, chwiejność gospodarki oraz ukraińskie naloty.
Niepokój sięga też szczytów władzy. Prasowe analizy opisują rosyjską gospodarkę jako wyczerpaną i przytłoczoną wojną z Ukrainą, a w otoczeniu Kremla mają narastać pęknięcia. Za ich dowód uznano odsunięcie ze stanowiska ekonomisty Andrieja Kliepacza. W jednej z opinii pojawia się ocena dalej idąca: nad sytuacją nie panują już nawet kremlowscy propagandyści, a los rosyjskiej gospodarki porównano do statku, który zanurzył się po dolny pokład.
Relacje nie są zgodne co do szczegółów. Skalę odpływu środków raz opisuje się kwotowo — ponad 25 miliardów dolarów wypłaconych w tym roku — a raz porównawczo, jako sumę wyższą niż w 2022 r. Rozchodzi się także lista przyczyn: w jednym ujęciu decyduje sam strach przed konfiskatą, w innym dochodzą do tego niestabilność gospodarcza i ataki z powietrza. Różni się również poziom szczegółowości opisu napięć we władzy: jedne doniesienia wskazują konkretną dymisję, inne mówią o pęknięciach bez podawania nazwiska.
Warto pamiętać, że w szerszym ujęciu ruch pieniądza jest jednym z niewielu mierzalnych sygnałów nastrojów w kraju, w którym oficjalny przekaz i realne zachowania obywateli mogą się rozjeżdżać. Same wypłaty z kont nie przesądzają jeszcze o kondycji systemu bankowego.