Wiadomości 60 · materiał własny

Rosja ma stawiać tajne bazy dronów przy zachodniej granicy, w zasięgu Warszawy

23 sierpnia 2026 · na podstawie 10 niezależnych relacji

Wzdłuż zachodnich rubieży Rosji miała powstać sieć ukrytych stanowisk startowych dla dronów dalekiego zasięgu. Mowa o co najmniej 10 takich obiektach, a promień działania części z nich sięga Warszawy. Zagrożenie opisywane jest jako długoterminowe i wykraczające poza uderzenia w Ukrainę.

Rosjanie mieli rozbudować przy swojej zachodniej granicy zaplecze, o którym dotąd nie było wiadomo: ukryte punkty wyposażone w platformy startowe dla bezzałogowców zdolnych do lotu na duże odległości. Z dziennikarskiego śledztwa wynika, że takich miejsc jest co najmniej 10.

Kluczowy jest promień rażenia. Część opisywanych jednostek ma dosięgać obszaru państw sojuszu, a w bardziej konkretnym ujęciu — stolicy Polski. Infrastruktura nie została więc pomyślana wyłącznie pod kątem uderzeń na Ukrainę; przypisuje się jej rolę trwałego czynnika ryzyka dla NATO, z Polską włącznie.

Relacje rozchodzą się w szczegółach. Sprzęt, który miałby startować z tych baz, raz opisywany jest jako najnowocześniejsze maszyny dalekiego zasięgu, a raz jako drony kamikadze o dużej mocy. Różni się też precyzja przy zasięgu: od ogólnego stwierdzenia, że obejmuje on część terytorium NATO, po wskazanie wprost Warszawy. Liczba obiektów pada tylko w jednym przekazie — pozostałe mówią o sieci baz, nie podając, ile ich jest.

W tym samym zestawie materiałów pojawia się osobny, komentarzowy wątek dotyczący drona strąconego nad Rumunią, który według NATO był prawdopodobnie rosyjski. Autor tej wypowiedzi stawia tezę, że Rumunia radzi sobie ze zwalczaniem maszyn bez kupowania technologii dronowej od Ukrainy czy kogokolwiek innego, i zarzuca Polsce oddawanie sprzętu wojskowego Ukrainie za darmo, podczas gdy inni — jak Turcja czy USA — go sprzedają. Pyta przy tym, dlaczego własnych rozwiązań nie opracowują specjaliści z WAT. To głos polemiczny, a nie ustalenie.

Warto pamiętać, że wszystko, co dotyczy samych baz, opiera się na pracy dziennikarzy śledczych. W dostępnych relacjach nie ma ani oficjalnego potwierdzenia ze strony instytucji wojskowych, ani rosyjskiego stanowiska w tej sprawie.

Na podstawie

  1. Interia Fakty
  2. KRESYPL
  3. Onet Wiadomości
  4. WP Wiadomości