Wiadomości 60 · materiał własny

Raport o marce Polska powstał z pomocą AI. Sprawa trafiła do prokuratury

23 sierpnia 2026 · na podstawie 4 niezależnych relacji

Rządowy dokument o marce Polska przygotowano przy udziale sztucznej inteligencji — przyznała odpowiedzialna za jego powstanie Barbara Mróz-Gorgoń. Opracowanie roi się od błędów i dziwacznych sformułowań, a stowarzyszenie Rozwój Plus skierowało w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Spór dotyczy opracowania zatytułowanego "Polaków portret własny — Część I. Raport o DNA marki Polska — perspektywa wewnętrzna". Zarzuty wobec dokumentu, w tym te dotyczące sięgnięcia po sztuczną inteligencję, nasiliły się w czwartek. Barbara Mróz-Gorgoń, rządowa pełnomocniczka odpowiadająca za promocję marki Polska, nie zaprzeczyła — potwierdziła, że przy pracach nad tekstem posiłkowano się takimi narzędziami. W wystąpieniu telewizyjnym tłumaczyła zarazem, że chodziło o materiał roboczy, który nigdy nie miał trafić do obiegu publicznego.

Wątpliwości budzi przede wszystkim warstwa językowa. Poproszony o ocenę tekstu językoznawca prof. Jerzy Bralczyk stwierdził: "Nie ma takiego słowa jak 'chlebowość', a 'głębokie zakorzenienie w historii sufferingu' to sztuczny twór językowy, który będzie niezrozumiały zarówno dla Polaków, jak i osób, dla których angielski jest pierwszym językiem". Próba przełożenia dokumentu na normalną polszczyznę zakończyła się niepowodzeniem.

Jak wynika z części doniesień, to nie jedyne opracowanie tej samej fundacji. W drugim, noszącym tytuł "Poland: a global impact", wizerunek kraju zbudowano wokół pierogów i taniej wódki. Argumentem za międzynarodową pozycją polskiej kuchni ma tam być wegański przepis autorstwa obcokrajowca, opatrzony opisem wytworzonym przez algorytm.

Sprawa ma już wymiar polityczny i prawny. Politycy skupieni wokół stowarzyszenia Rozwój Plus zaatakowali urzędników oraz samą pełnomocniczkę, a w komunikacie napisali: "Wiele wskazuje na to, że słynny 'raport' to po prostu ordynarne wyłudzenie środków z dotacji publicznych". Stowarzyszenie złożyło zawiadomienie do prokuratury. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapowiedział z kolei ustalenie wszystkich okoliczności powstania dokumentu i przypomniał, że materiały tworzone przez sztuczną inteligencję powinny być odpowiednio oznaczone.

Relacje rozchodzą się w kilku punktach. Autorka opracowania występuje w nich raz jako profesor, raz z tytułem doktora habilitowanego. Różnie wskazywany jest też podmiot odpowiedzialny za tekst: albo bezpośrednio sama pełnomocniczka, albo fundacja, która miała przygotować oba dokumenty. Rozbieżnie opisywana jest wreszcie rola algorytmów — od przyznania, że były jedynie pomocą przy pisaniu, po sugestie, że błędy i osobliwe zwroty świadczą o wygenerowaniu całości.

W szerszym ujęciu spór wykracza poza jeden nieudany tekst. Dotyczy tego, na jakich zasadach instytucje publiczne mogą korzystać z narzędzi sztucznej inteligencji i czy odbiorca ma prawo wiedzieć, że czyta materiał powstały z ich udziałem.

Na podstawie

  1. Bankier.pl
  2. Onet Kultura
  3. Onet Wiadomości
  4. WP Wiadomości
  5. https://www.bankier.pl/wiadomosc/Skandal-z-raportem-Polakow-portret-wlasny-Rzad-zapowiada-wyjasnienia-9185387.html
  6. https://wiadomosci.wp.pl/poprosilismy-jezykoznawce-aby-przetlumaczyl-raport-o-polsce-na-jezyk-polski-nie-udalo-sie-7320814268741760a