Przewoźnicy zapowiadają na 14 września blokadę granic z Unią Europejską
Firmy transportowe z Bośni i Hercegowiny, Serbii, Czarnogóry oraz Macedonii Północnej zapowiedziały na 14 września wspólną akcję na przejściach z Unią Europejską. Powodem są unijne limity czasu, jaki kierowcy mogą spędzić w strefie Schengen. Zdaniem branży grozi to paraliżem w ruchu.
Zapowiedź dotyczy 14 września. Tego dnia na przejściach granicznych z Unią Europejską mają pojawić się protestujący kierowcy ciężarówek z Serbii, Czarnogóry, Macedonii Północnej oraz Bośni i Hercegowiny. Akcja ma mieć charakter regionalny, czyli objąć jednocześnie kilka sąsiadujących ze wspólnotą państw.
O planach poinformował Nikola Brković, reprezentujący Konsorcjum Logistyczne BiH — organizację skupiającą bośniackich kierowców ciężarówek.
Sednem sporu są przepisy limitujące długość pobytu kierowców na obszarze Schengen. Przewoźnicy uznają je za barierę w wykonywaniu przewozów i domagają się zmiany. Przedstawiciele branży ostrzegają, że efektem protestu może być paraliż w ruchu.
Relacje nie są zgodne co do tego, na ile blokada jest przesądzona. W jednej wersji chodzi o decyzję już ogłoszoną: granice zostaną zablokowane 14 września. W drugiej mowa o scenariuszu warunkowym — do blokady dojdzie dopiero wtedy, gdy wcześniej nie uda się wypracować rozwiązania problemu. Różnica jest istotna, bo w tym drugim wariancie do połowy miesiąca pozostaje przestrzeń na rozmowy i ustępstwa.
Dostępne informacje nie precyzują, które konkretnie przejścia miałyby zostać zablokowane, jak długo protest miałby potrwać ani ilu przewoźników deklaruje w nim udział. Nie wiadomo również, czy strona unijna odniosła się do tych zapowiedzi.
Warto pamiętać, że w przypadku protestów transportowych ostateczny przebieg bywa inny niż deklaracje składane z kilkudniowym wyprzedzeniem, a skala utrudnień zależy przede wszystkim od tego, ilu kierowców rzeczywiście stanie na granicy.