Prom z blisko 270 osobami wywrócił się u wybrzeży Cypru Północnego
W niedzielę po południu, niedaleko Kirenii na północy Cypru, wywrócił się statek pasażerski z blisko 270 osobami na pokładzie. Jednostka odbiła od nabrzeża zaledwie chwilę wcześniej. Doniesienia o skutkach katastrofy są rozbieżne: od sześciu zabitych po brak potwierdzonych ofiar.
Do wypadku doszło w niedzielę, we wczesnych godzinach popołudniowych. Statek wyszedł z portu w Kirenii — mieście po tureckiej stronie wyspy, noszącym również nazwę Girne, na obszarze Tureckiej Republiki Cypru Północnego. Krótko po wyjściu w morze do wnętrza jednostki zaczęła się dostawać woda, a następnie statek położył się na burcie. Według jednego z opisów zdarzenia stało się to jakieś 2 km od lądu, przy wzburzonej wodzie.
Na pokładzie znajdowali się pasażerowie razem z załogą. Podawane liczby to 270 albo 267 osób. Na miejscu ruszyła akcja ratownicza, a jej przebieg — według relacji z pierwszych godzin — wciąż trwał.
Najwięcej wątpliwości budzi bilans. Premier Cypru Tureckiego mówił o sześciu zabitych, a ten sam wynik podawali przedstawiciele lokalnych władz, zastrzegając, że nie jest to liczba zamknięta. Równolegle pojawiły się doniesienia, które ofiar śmiertelnych nie odnotowywały w ogóle — wspominały jedynie o rannych albo o braku takich danych na moment publikacji.
Rozbieżności dotyczą więc dwóch rzeczy naraz. Po pierwsze, liczby ludzi na statku: raz jest to 270, raz 267. Po drugie — i to różnica poważniejsza — skali tragedii: sześć osób zabitych kontra informacja, że o zgonach nic nie wiadomo, a potwierdzone są tylko obrażenia u części uratowanych.
Warto pamiętać, że tak wyglądają zwykle pierwsze godziny po katastrofie na morzu. Dane spływają z różnych momentów akcji ratunkowej i od różnych instytucji, przez co bilans potrafi się zmieniać z godziny na godzinę. Żadna z podanych liczb nie została opisana jako ostateczna.