Prokuratura bada finansowanie raportu o Polakach napisanego przy udziale AI
Warszawska prokuratura okręgowa zarejestrowała postępowanie dotyczące finansowania rządowego opracowania „Polaków portret własny". Autorka dokumentu przyznała, że posiłkowała się sztuczną inteligencją. Na raport miało pójść 200 tys. zł, ale resort sportu twierdzi, że umowa obejmowała wyłącznie badania.
Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Śledczy przekazali informację o „zarejestrowaniu postępowania w sprawie nieprawidłowości związanych z finansowaniem rządowego raportu" i zaznaczyli, że na tym etapie trwają czynności sprawdzające.
Opracowanie powstało pod kierunkiem dr hab. Barbary Mróz-Gorgoń, pełnomocniczki rządu powołanej przez Donalda Tuska, i było firmowane przez think tank „Marka Polska". Fala krytyki ruszyła w czwartek: dokumentowi wytykano błędy rzeczowe — Katowice umieszczono w nim na północy — puste przypisy, a detektory treści wskazywały, że tekst wyszedł spod sztucznej inteligencji.
Sama autorka potwierdziła, że korzystała z AI. Tłumaczyła przy tym, że raport służył wewnętrznie w think tanku i nie powinien był trafić do sieci.
Osobną kwestią pozostają pieniądze. Na opracowanie miało pójść blisko 200 tys. zł z Ministerstwa Sportu i Turystyki, ale resort utrzymuje, że przedmiotem umowy były tylko badania, i zaprzeczył, by raport był nią objęty. Wiceminister sportu Piotr Borys, który jeszcze w listopadzie publicznie chwalił dokument, po wybuchu afery zapewnia: „Nie widziałem i nie czytałem tego raportu" oraz „Państwo za ten raport nie zapłaciło".
Sprawa szybko trafiła na scenę polityczną. Mariusz Błaszczak zapowiedział: „Prawo i Sprawiedliwość złoży zawiadomienie do CBA i prokuratury o zbadanie tej sprawy" — i takie zawiadomienia zostały następnie złożone. Anna Krupka na konferencji prasowej żądała odwołania pełnomocniczki: „Oczekujemy przede wszystkim błyskawicznej dymisji tej pani", zarzucając rządzącym partactwo. Sławomir Mentzen napisał na platformie X: „Przygotowaliśmy swój raport w AI. I wyobraźcie sobie, że nie kosztował 200 tysięcy złotych! :)".
Relacje rozchodzą się w dwóch miejscach. Kwota bywa podawana jako blisko 200 tys. zł albo wprost jako 200 tys. zł, przy czym część doniesień mówi wyłącznie o tym, ile dokument miał kosztować. Druga różnica dotyczy samej zapłaty: z jednej strony mowa o wyłożeniu tych środków przez ministerstwo, z drugiej — o tym, że państwo za raport nie zapłaciło, bo umowa dotyczyła czegoś innego.
W szerszym ujęciu spór wykracza poza jeden dokument i dotyka pytania, na jakich zasadach instytucje publiczne mogą sięgać po narzędzia generatywne i czy powinny to ujawniać. Warto pamiętać, że dopóki czynności sprawdzające trwają, nie ma rozstrzygnięcia, czy przy finansowaniu doszło do nieprawidłowości.
Na podstawie
- Bankier.pl
- Onet Wiadomości
- WP Wiadomości
- https://wiadomosci.wp.pl/kto-oplacil-raport-od-ai-pis-zawiadamia-prokurature-i-cba-7320755174574208a
- https://wiadomosci.wp.pl/minister-zachwalal-raport-marki-polska-teraz-sie-odcina-panstwo-za-to-nie-zaplacilo-7320781584107648a
- https://wiadomosci.wp.pl/konfederacja-z-wlasna-wersja-raportu-nie-kosztowal-200-tys-zlotych-7320837210958016a
- https://wiadomosci.wp.pl/rzadowy-raport-wygenerowany-przez-ai-jest-ruch-prokuratury-7320855022434496a
- https://wiadomosci.onet.pl/kraj/afera-wokol-raportu-o-polakach-jest-komunikat-prokuratury/r2zxn93