Proces Karola B. w sprawie zaginięcia 11-letniej Patrycji ruszył za zamkniętymi drzwiami
Przed Sądem Rejonowym w Strzelcach Opolskich rozpoczęła się rozprawa mężczyzny z Żor, u którego rok temu odnaleziono zaginioną 11-latkę z Dziewkowic. Sąd wyłączył jawność, powołując się na dobro małoletniej pokrzywdzonej. Oskarżonemu grozi do 15 lat więzienia, a prokuratura zapowiada wniosek o karę bezwzględną.
Punktem wyjścia jest maj ubiegłego roku i zniknięcie 11-letniej Patrycji z Dziewkowic w województwie opolskim. Przed odejściem z domu dziewczynka zostawiła matce wiadomość, a po jej zaginięciu uruchomiono w kraju procedurę Child Alert. Poszukiwania, które przykuły uwagę całej Polski, zakończyły się po trzydziestu godzinach — dziecko znaleziono w Żorach, w mieszkaniu mężczyzny poznanego wcześniej przez internet, do którego 11-latka pojechała sama.
Karol B. usłyszał dwa zarzuty: dopuszczenia się czynności seksualnych wobec nieletniej, zakwalifikowanych jako czyn ciągły, oraz zatrzymania małoletniej wbrew woli jej prawnych opiekunów. Górna granica zagrożenia karą sięga w takim wypadku 15 lat pozbawienia wolności.
O karę bezwzględnego pozbawienia wolności zamierza wnosić prokurator Joanna Łuba, która jednocześnie zastrzegła, że szczegółów nie skomentuje przed zamknięciem przewodu sądowego. Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności rozprawy ze względu na dobro pokrzywdzonej, na co powołał się także obrońca oskarżonego. — Mogę jedynie powiedzieć, że mój klient złożył bardzo obszerne wyjaśnienia — stwierdził adwokat Paweł Hiper, odmawiając odniesienia się do tego, co padło na sali.
Jeszcze przed pierwszym terminem w mediach opisywano wersję, według której oskarżony miał nie zdawać sobie sprawy z prawdziwego wieku dziewczynki i został co do niego wprowadzony w błąd. Informację tę przekazywał rzecznik prokuratury Stanisław Bar, natomiast obrońca w dniu rozpoczęcia procesu jej nie potwierdził.
Oskarżony odpowiada z wolnej stopy. Trafił początkowo do aresztu, jednak w sierpniu ubiegłego roku środek ten uchylono po wpłacie poręczenia majątkowego. Sama pokrzywdzona nie pojawi się przed sądem w charakterze świadka — zgodnie z przepisami przesłuchano ją wcześniej z udziałem psychologa, w tzw. niebieskim pokoju. Następna rozprawa wyznaczona została na 26 sierpnia.
Doniesienia rozchodzą się w jednym punkcie: wiek oskarżonego podawany jest raz jako 24 lata, raz jako 25 lat.
Warto pamiętać, że przy wyłączonej jawności poza salę sądową trafia wyłącznie tyle, ile poza nią powiedzą strony postępowania — i tym należy tłumaczyć wąski zakres potwierdzonych informacji o przebiegu tego procesu.