Proboszcz z Lęborka utonął w Darłówku. Kuria potwierdziła śmierć 53-latka
Ksiądz Rafał Cieszyński, proboszcz lęborskiej parafii pw. Miłosierdzia Bożego, zginął w Bałtyku przy Darłówku. Do wody wszedł razem z kobietą, oboje znaleźli się w prądzie wstecznym — ją udało się uratować, duchownego nie. Informację o śmierci 53-latka potwierdziła kuria.
Do tragedii doszło w poniedziałek przy plaży w Darłówku w województwie zachodniopomorskim. Duchowny wszedł do morza wraz z towarzyszącą mu kobietą. Z jednej z rekonstrukcji przebiegu zdarzenia wynika, że pozostałe osoby z ich grupy były przeciwne kąpieli i starały się oboje powstrzymać.
W wodzie kąpiących się pochwycił prąd wsteczny. Obie osoby udało się wydobyć na brzeg, ale tylko kobieta przeżyła — trafiła do szpitala. Reanimacja mężczyzny nie przyniosła skutku. Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa przekazała: „Niestety, pomimo prowadzonej resuscytacji, o godz. 20.04 lekarz LPR stwierdził zgon".
Tożsamość ofiary potwierdziła kuria: to ksiądz Rafał Cieszyński, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Lęborku. Wcześniej o utonięciu 53-letniego duchownego informowały media. Wśród dawnych i obecnych parafian śmierć księdza wywołała żałobę — jak opisują relacje, w parafii nie mówi się o niczym innym.
Doniesienia różnią się w dwóch punktach. Pierwszy dotyczy wieku uratowanej kobiety: raz jest mowa o 48-latce, raz o 46-latce. Drugi jest istotniejszy dla ustaleń śledczych i dotyczy czerwonej flagi na plaży — prokuratura i morscy ratownicy przedstawiają w tej kwestii odmienne stanowiska.
Warto pamiętać, że właśnie ten ostatni punkt może zaważyć na wynikach postępowania: od tego, jakie oznaczenie obowiązywało w chwili wejścia obojga do wody, zależy ocena okoliczności całego zdarzenia. Dopóki rozbieżność nie zostanie wyjaśniona, przebieg tragedii pozostaje opisany w kilku wersjach.