Wiadomości 60 · materiał własny

Prawie 59 proc. dorosłych Polaków waży za dużo, rynek odchudzania sięgnie 504 mln zł

12 września 2026 · na podstawie 3 niezależnych relacji

Co piąty dorosły w Polsce choruje na otyłość, a łącznie z przedotyłością nadmierną masę ciała ma 58,8 proc. dorosłych — wynika z najnowszych danych Eurostatu. Równolegle sprzedaż preparatów obiecujących zrzucenie kilogramów ma w 2026 r. przekroczyć pół miliarda złotych.

Dane Eurostatu stawiają Polskę wyraźnie powyżej unijnej przeciętnej. Otyłość ma u nas 19,4 proc. dorosłych, przedotyłość kolejne 39,4 proc., co razem daje 58,8 proc. W całej Unii w 2025 r. z nadmierną masą ciała żyło 51,7 proc. dorosłych: 16,3 proc. przypadało na otyłość, 35,4 proc. na przedotyłość.

Gorzej wypadają mężczyźni. Otyłość ma 17,4 proc. unijnych mężczyzn, wśród kobiet — 15,3 proc. Przy przedotyłości dystans jest znacznie większy i wynosi 41,9 proc. wobec 29,3 proc.

Wraz ze skalą problemu rośnie sprzedaż produktów mających pomagać w kontroli wagi. Według wyliczeń Euromonitor International polski rynek takich środków sięgnie w 2026 r. 504 mln zł, czyli o blisko 8 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej, około 211 mln zł, przypadnie na suplementy; substytuty posiłków odpowiadają za 141 mln zł, herbatki odchudzające za 97 mln zł, a odżywcze napoje uzupełniające za 54 mln zł. Mowa o preparatach dostępnych bez recepty, których nie należy utożsamiać z lekami stosowanymi w terapii otyłości.

Medycyna odeszła od traktowania nadwagi jako kwestii kosmetycznej i zalecenia, by po prostu mniej jeść i więcej się ruszać. Otyłość klasyfikowana jest jako choroba przewlekła wymagająca diagnostyki i dobranego leczenia. Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości liczy ponad 200 powikłań i schorzeń, do których może prowadzić — od nadciśnienia tętniczego, przez chorobę wieńcową, zawał serca i zakrzepicę, po niewydolność serca. Rośnie także ryzyko niektórych nowotworów. Ogłoszone przez PTLO w 2026 r. zalecenia dopuszczają, zależnie od stanu pacjenta, nie tylko zmianę żywienia i aktywności fizycznej, lecz również farmakoterapię oraz leczenie chirurgiczne.

Rachunek ponosi też budżet. Ministerstwo Zdrowia oszacowało bezpośrednie koszty związane z otyłością w 2025 r. na 4,4 do 15,4 mld zł. Po doliczeniu kosztów pośrednich — absencji chorobowych, niższej produktywności, rent i przedwczesnych zgonów — suma rośnie nawet do 44,1 mld zł. Resort rozpoczął w tym roku międzyresortowe prace nad Narodową Strategią Redukcji Otyłości, wskazując, że sama ochrona zdrowia nie wystarczy: potrzebna jest też edukacja, żywienie i profilaktyka.

W szerszym ujęciu warto zestawić obie kwoty. Pół miliarda złotych wydawane na środki bez recepty to ułamek tego, ile nadmierna masa ciała kosztuje państwo.

Na podstawie

  1. Super Tydzień Chełmski
  2. Słowo Podlasia
  3. iGryfino