Pożar zakładu odpadów w Chlewnicy. Doniesienia różnią się co do skali akcji
W sobotę zapalił się zakład przetwarzający odpady w Chlewnicy w powiecie słupskim. Do gaszenia skierowano od stu do dwustu strażaków, a nad okolicą stanął słup czarnego dymu. Mieszkańcom zalecono zamknięcie okien i drzwi oraz pozostanie w domach.
Ogień pojawił się w sobotę na terenie zakładu zajmującego się odpadami w Chlewnicy — miejscowości położonej w powiecie słupskim, na Pomorzu. Palą się hale obiektu, w którym śmieci są przetwarzane i utylizowane. Na miejsce ściągnięto jednostki PSP i OSP z regionu.
Rzecznik KW PSP w Gdańsku, mł. asp. Dawid Westrych, przekazał: „Pożarem objęte są cztery hale". We wcześniejszych informacjach ten sam funkcjonariusz mówił o trzech halach.
Nad składowiskiem uniósł się gęsty, ciemny dym. Kłęby sięgały kilkudziesięciu metrów wysokości, a sam słup było widać z odległości kilku kilometrów od zakładu.
Władze — w tym gmina Potęgowo — zwróciły się do okolicznych mieszkańców z apelem o ostrożność. Zalecenie jest proste: pozamykać szczelnie okna i drzwi, a jeżeli dym dociera w pobliże domu, nie wychodzić na zewnątrz.
Relacje o skali działań ratowniczych nie są zgodne. Liczba skierowanych do gaszenia strażaków podawana jest raz jako około stu, raz jako mniej więcej dwustu; w jednej z wersji doprecyzowano, że chodzi o 28 zastępów. Rozbieżna jest też liczba objętych ogniem hal — trzy albo cztery. Sam charakter obiektu bywa opisywany różnie: jako składowisko, zakład gospodarowania odpadami, zakład utylizacji albo zakład przetwarzania śmieci.
Warto pamiętać, że przy pożarach obiektów tego rodzaju dla mieszkańców okolicy najbardziej odczuwalny jest zwykle nie sam ogień, lecz zasięg zadymienia — stąd apel o szczelne domknięcie mieszkań i ograniczenie wyjść z domu.