Polka i trzej Chorwaci podejrzani o dziesięć podpaleń w rejonie Zadaru
Chorwacka policja uznała, że dziesięć pożarów w okolicach Zadaru nie wybuchło samoistnie. Podejrzanych jest czworo: trzej mężczyźni z Chorwacji oraz 33-letnia Polka. Cała czwórka spędzi miesiąc w areszcie śledczym, a wątek terrorystyczny nie został przez śledczych odrzucony.
Ogień pojawiał się w dziesięciu różnych miejscach na obszarze Zadaru i w głębi lądu. Zdaniem policji za każdym razem ktoś podłożył go świadomie. O sprawstwo podejrzewane są cztery osoby: trzej obywatele Chorwacji i 33-letnia kobieta z Polski. Wszyscy usłyszeli decyzję o miesięcznym areszcie śledczym.
Polkę funkcjonariusze zatrzymali w trakcie podróży — jechała jednym autem razem z mężczyznami. Sami mężczyźni w czasie zdarzeń mieli być mocno pijani. Nie wszyscy byli dla wymiaru sprawiedliwości osobami nowymi: część miała już wcześniej kłopoty z prawem. Podczas czynności zabezpieczono broń, a przy jednym z podejrzanych znaleziono również kilka telefonów.
Część zatrzymanych częściowo potwierdziła, że podkładała ogień pod suchą trawę, posługując się zapalniczkami. Żaden nie powiedział jednak, po co to robił. Brak motywu pozostaje w tej sprawie kluczową niewiadomą — i najprawdopodobniej z tego powodu postępowanie prowadzone jest także pod kątem terroryzmu.
Relacje rozchodzą się w dwóch punktach. Pierwszy dotyczy tego, co znaleziono przy zatrzymanych: raz mowa jest o broni ujawnionej u dwóch osób, raz o broni wraz z amunicją zabezpieczonej ogólnie przy grupie. Drugi punkt to opis samych mężczyzn — w jednej wersji są to po prostu obywatele Chorwacji, w innej dodano, że są narodowości serbskiej.
Warto pamiętać, że na tym etapie mamy do czynienia z podejrzeniami, a nie z rozstrzygnięciem sądu. W szerszym ujęciu: dopóki śledczy nie ustalą, co kierowało zatrzymanymi, sprawa pozostaje otwarta na skrajnie różne odczytania — od pijackiej lekkomyślności po działanie z premedytacją. Sam fakt, że prokuratura bada również trop terrorystyczny, nie oznacza jeszcze, że taki motyw został potwierdzony.