Policjanci zatrzymali w Warszawie 47-latka ściganego czerwoną notą Interpolu
Lubelscy funkcjonariusze ujęli w stolicy 47-latka, który wcześniej trafił na europejską listę najbardziej poszukiwanych sprawców. Mężczyzna odpowiada za przestępstwo seksualne, a przed policją krył się kolejno za granicą i w kraju. Odbędzie karę 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności.
Zatrzymania dokonali lubelscy łowcy głów, a doszło do niego w Warszawie. Poszukiwany 47-latek pochodzi z Lubelszczyzny i był ścigany za przestępstwo na tle seksualnym.
Podstawą poszukiwań były Europejski Nakaz Aresztowania wystawiony przez sąd oraz Czerwona Nota Interpolu. Dane mężczyzny znalazły się też na stronie Europe's Most Wanted Fugitives List, gdzie gromadzone są informacje o sprawcach najintensywniej ściganych na kontynencie.
Pierwszy trop prowadził do Włoch — tam mężczyzna próbował przeczekać. Dalsze czynności operacyjne wskazały jednak polską stolicę. Według jednego ze źródeł w chwili ujęcia 47-latek pracował przy wykończeniówce. Po zatrzymaniu został osadzony w zakładzie karnym, gdzie odbędzie zasądzone 3 lata i 3 miesiące.
Opisy sprawy nie są w pełni zbieżne. Część doniesień ogranicza się do stwierdzenia, że chodzi o przestępcę seksualnego, inne precyzują, że mężczyzna dopuścił się przemocy seksualnej wobec małoletniej. Rozchodzi się także sposób opisania ukrywania: raz mowa wyłącznie o Włoszech, raz o pobytach zarówno poza Polską, jak i w kraju.
Osobno warto odnotować zatrzymanie 46-latka, którego wytropili funkcjonariusze Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Mężczyzna usłyszał w 2024 roku wyrok trzech lat więzienia za pozbawienie wolności innej osoby i od tamtej pory unikał odbycia kary, będąc ściganym listem gończym. Analiza materiału operacyjnego i typowanie możliwych kryjówek doprowadziły policjantów do województwa zachodniopomorskiego. Tam w środę 12 sierpnia, przy wsparciu Samodzielnego Pododdziału Kontrterrostycznego Policji, doszło do zatrzymania. Wcześniej 46-latek wielokrotnie odpowiadał przed sądem — za czyny przeciwko życiu i zdrowiu, mieniu oraz bezpieczeństwu w komunikacji. Po czynnościach w gorzowskiej komendzie przewieziono go do zakładu karnego.
W szerszym ujęciu obie sprawy pokazują, na czym opiera się skuteczność tego typu poszukiwań: na długotrwałej, mało widocznej pracy analitycznej, która dopiero na końcu zamienia się w jednorazową akcję zatrzymania.