Policja zatrzymała dwie osoby po ataku na ukraińskie dzieci w Bydgoszczy
Kobieta w wieku 46 lat oraz 34-letni mężczyzna trafili w ręce policji w sprawie napaści na rodzeństwo z Ukrainy w Bydgoszczy. 14-latka i jej 12-letni brat usłyszeli wulgarne obelgi, doszło też do przemocy fizycznej. Sprawę publicznie skomentował premier Donald Tusk, zapowiadając szybkie ujęcie napastników.
O zatrzymaniach poinformowała KWP w Bydgoszczy. W ręce funkcjonariuszy trafili kobieta, która ma 46 lat, oraz mężczyzna w wieku 34 lat. Oboje zostali powiązani ze sprawą napaści na dzieci pochodzące z Ukrainy.
Pokrzywdzonymi jest rodzeństwo: dziewczynka mająca 14 lat i jej młodszy, 12-letni brat. Wobec dzieci padły niecenzuralne wyzwiska, użyto też wobec nich siły. Do zdarzenia doszło w Bydgoszczy.
Sprawę podjął premier Donald Tusk. Przed posiedzeniem rządu zwrócił się bezpośrednio do napastników i zapowiedział, że zostaną ujęci: „do końca tygodnia zostaniecie złapani". Sugerował im również, by sami zgłosili się na policję jeszcze tego samego dnia i wcześniej skonsultowali swoją sytuację z prawnikiem, bo takie wyjście będzie dla nich korzystniejsze. Szef rządu ocenił krótko: „Atakowanie dzieci to jest antypolskie działanie".
Dostępne przekazy rozchodzą się w opisie samych sprawców. Z komunikatu o zatrzymaniach wynika, że chodzi o dwoje dorosłych obojga płci — kobietę i mężczyznę. W cytowanej wypowiedzi premiera napastnicy przedstawiani są natomiast jako mężczyźni, padło bowiem określenie „ci dwaj »odważni« obywatele". Kolejne relacje mówią po prostu o dwóch osobach, bez wskazywania płci. Rozbieżność dotyczy też czasu zdarzenia: raz mowa o piątku, raz ogólnie o kilku dniach poprzedzających zatrzymania.
Warto pamiętać, że na tym etapie mowa wyłącznie o zatrzymaniach, a nie o rozstrzygnięciu sprawy. Dostępne informacje nie obejmują ani treści ewentualnych zarzutów, ani dalszego przebiegu postępowania wobec obojga zatrzymanych.