Patrycja Markowska mówi o rzadkim kontakcie z przyrodnim bratem
Piosenkarka znów odpowiadała na pytania o 60-letniego przyrodniego brata, nieślubnego syna Grzegorza Markowskiego. Przyznała, że łączy ich kontakt sporadyczny. Od chwili, gdy sama wyjawiła tę rodzinną historię w wywiadzie, minęło 20 lat, a temat wciąż do niej wraca.
Patrycja Markowska ponownie została zapytana o rodzeństwo ze strony ojca. Chodzi o przyrodniego brata, dziś 60-letniego mężczyznę — syna, którego Grzegorz Markowski, lider Perfectu, doczekał się jeszcze zanim wszedł w związek małżeński.
Pytana o to, jak wyglądają dziś ich relacje, wokalistka odpowiedziała, że kontakt między nimi bywa rzadki. Padło z jej strony określenie „sporadyczny".
Cała historia wyszła na jaw przypadkowo. Podczas jednego z wywiadów artystce wymknęła się informacja o przedmałżeńskim synu ojca. Od tamtej pory minęły dwie dekady — 20 lat, które nie wystarczyły, by dziennikarze przestali wracać do tematu. Piosenkarka, która ma dziś 46 lat, wciąż odpowiada na te same pytania, a wątek nieślubnego dziecka muzyka regularnie pojawia się obok opisów scenicznych sukcesów rodziny. W dostępnych relacjach przewija się sugestia, że sam lider Perfectu wolałby do tej sprawy nie wracać — to jednak ocena piszących, a nie wypowiedź muzyka.
Relacje rozchodzą się w jednym drobiazgu: w części z nich przytoczona odpowiedź Markowskiej brzmi „sporadyczny", w innej — „raczej sporadyczny". Sens pozostaje ten sam, ale dokładne brzmienie wypowiedzi artystki nie jest jednolite. Poza tym doniesienia są zgodne co do wieku brata, momentu ujawnienia sprawy i tego, kto jest jego ojcem.
Warto pamiętać, że dostępne przekazy ograniczają się do krótkich fragmentów rozmowy. Nie padają w nich ani imię przyrodniego brata artystki, ani żadne szczegóły dotyczące jego życia czy okoliczności, w jakich rodzeństwo się poznało. W szerszym ujęciu to przykład tematu, który raz wypowiedziany na głos wraca do rozmówcy przez kolejne lata — niezależnie od tego, czy ma on ochotę go rozwijać.