Osobówka wjechała w tył ciężarówki na drodze w stronę Podhala
Kierowca auta osobowego uderzył w tylną część ciężarówki na jezdni prowadzącej ku Podhalu. Elementy pojazdu ciężarowego przebiły przednią szybę i wpadły do środka, ale jadący samotnie mężczyzna nie odniósł obrażeń. Policja ustala, jak doszło do zderzenia.
Do zderzenia doszło na jezdni prowadzącej w stronę Podhala. Samochód osobowy uderzył z dużą siłą w tylną część pojazdu ciężarowego. Skutki były na tyle poważne, że część elementów ciężarówki przebiła przednią szybę osobówki i znalazła się w jej wnętrzu.
W rozbitym aucie nie było pasażerów — podróżował nim wyłącznie kierowca. Mężczyzna nie odniósł obrażeń. Na miejsce wysłano policyjny patrol i Zespół Ratownictwa Medycznego, a strażacy nie musieli podejmować działań ratowniczych.
Nieoficjalnie, od osoby zorientowanej w przebiegu interwencji, wiadomo, że kierowca miał w rozmowie z funkcjonariuszami tłumaczyć zderzenie w zaskakujący sposób. Padło stwierdzenie, że „ciężarówka wyrosła mu spod ziemi”. Oficjalne komunikaty policji tej wypowiedzi nie potwierdzają, więc pozostaje ona relacją z miejsca zdarzenia, a nie ustaleniem służb.
Funkcjonariusze sprawdzają teraz dokładne okoliczności i przyczyny tego, dlaczego osobówka wjechała w tył ciężarówki. Ponieważ nikt nie został ranny, sprawa kwalifikowana jest jako kolizja drogowa, mimo widocznej skali zniszczeń auta osobowego.
Warto pamiętać, że o tym, czy zdarzenie drogowe jest kolizją, czy wypadkiem, nie decyduje wygląd rozbitych pojazdów, tylko obecność osób rannych. W tym przypadku uszkodzenia samochodu osobowego wskazują, że przy odrobinie mniej szczęścia konsekwencje mogłyby być znacznie cięższe — zwłaszcza że elementy ciężarówki dostały się do kabiny na wysokości kierowcy.