Od 21 września koniec obowiązku e-TOLL dla aut z przyczepą. Zwrot tylko na wniosek
Kierowcy lekkich pojazdów ciągnących przyczepę od 21 września przestają rozliczać przejazdy w e-TOLL. Na ich kontach w systemie zostaje jednak ponad 20 mln zł, a te pieniądze nie wrócą automatycznie — potrzebny jest wniosek. Bez niego można stracić nawet kilka tysięcy złotych.
Zmiana obejmuje auta, których dopuszczalna masa całkowita nie przekracza 3,5 tony, jeżeli ciągną przyczepę. Właśnie takie zestawy musiały dotąd być rozliczane w elektronicznym poborze opłat. Od 21 września ten wymóg przestaje obowiązywać — przypomina o tym Krajowa Administracja Skarbowa.
Razem z obowiązkiem nie znikają jednak środki wpłacone wcześniej do systemu. Na kontach rozliczeniowych użytkowników leży łącznie ponad 20 mln zł. Te pieniądze nie wrócą do właścicieli samoczynnie: warunkiem zwrotu jest złożenie wniosku. Kto tego nie zrobi w wyznaczonym czasie, może zostać z niczym — w pojedynczych przypadkach chodzi o kwoty rzędu kilku tysięcy złotych.
Relacje rozchodzą się co do skali zjawiska. W części doniesień mowa ogólnie o tysiącach kierowców, których dotyczy koniec obowiązku, w innych pada konkretna liczba: o zwrot wystąpić powinno 365 tys. osób. Żadne ze źródeł nie wskazuje natomiast daty granicznej składania wniosków — pojawia się jedynie ostrzeżenie, że termin istnieje i łatwo go przeoczyć. Nie ma też zgodności, czy środki przepadają w całości, czy tylko częściowo; mowa wyłącznie o ryzyku bezpowrotnej utraty pieniędzy.
Warto pamiętać, że to dwie osobne sprawy. Zniesienie obowiązku dzieje się samo — od wskazanej daty nikt nie musi już rejestrować przejazdów lekkim zestawem z przyczepą. Odzyskanie salda z konta wymaga natomiast aktywności samego kierowcy. W szerszym ujęciu kwota ponad 20 mln zł rozkłada się na bardzo dużą grupę użytkowników, więc dla jednej osoby stawka bywa różna: od drobnych sum po kilkutysięczne nadpłaty.