Obywatel Gruzji zatrzymał rządowe auto w centrum Warszawy i wszedł na jego dach
Nietypowa scena w centrum Warszawy: 41-letni obywatel Gruzji doprowadził do zatrzymania samochodu, którym jechała Hanna Majszczyk z resortu finansów, po czym wszedł na pojazd i przeszedł po nim. Mężczyznę zatrzymali policjanci, którzy sprawdzają między innymi wątek zniszczenia mienia.
Do zdarzenia doszło w ścisłym centrum stolicy. 41-letni Gruzin sprawił, że kierowca samochodu musiał gwałtownie stanąć, a chwilę później sam wdrapał się na pojazd i przemaszerował po jego dachu. Jedna z relacji dorzuca szczegół dotyczący momentu: auto miało wtedy dopiero ruszać ze skrzyżowania.
Pasażerką była Hanna Majszczyk. Sam pojazd bywa opisywany dwojako — raz jako samochód należący do Ministerstwa Finansów, raz jako rządowe Audi.
41-latek został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze prowadzą czynności, w których pojawia się wątek ewentualnego uszkodzenia mienia, czyli sprawdzenia, czy chodzenie po karoserii skończyło się realną szkodą. Na tym etapie nie ma mowy o innych ustaleniach dotyczących mężczyzny.
Największa rozbieżność w dostępnych opisach dotyczy funkcji Hanny Majszczyk. Jeden przekaz mówi o byłej wiceminister finansów, drugi o urzędującej wiceminister, trzeci posługuje się określeniem podsekretarz stanu w tym resorcie. Różnica widoczna jest także w stopniu pewności co do jej obecności w pojeździe: część doniesień stwierdza to wprost, inne formułują rzecz ostrożniej — że urzędniczka miała podróżować tym autem.
Warto pamiętać, że żaden z dostępnych opisów nie tłumaczy, co skłoniło mężczyznę do takiego zachowania ani co działo się bezpośrednio przed incydentem. Nie wiadomo również, jakie zarzuty mogą mu ostatecznie zostać postawione — wskazywany jest wyłącznie badany wątek uszkodzenia mienia. W szerszym ujęciu to przypadek, w którym relacje zgadzają się co do przebiegu zdarzenia, a rozjeżdżają w opisie osoby, która znalazła się w jego centrum.