Nocny pożar hali producenta części do dronów w Skarżysku-Kamiennej, na miejscu ABW
Po północy zapaliła się hala produkcyjna w Skarżysku-Kamiennej, należąca do firmy wytwarzającej podzespoły dla systemów bezzałogowych. Nikt nie ucierpiał, bo zakład w tym czasie nie pracował. Czynności prowadzą policjanci oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Ogień pojawił się nocą, już po północy, w hali produkcyjnej stojącej w Skarżysku-Kamiennej, w województwie świętokrzyskim. Obiekt należy do producenta podzespołów dla dronów — w relacjach pada nazwa WB Electronics, pojawia się też określenie Grupa WB. Ponieważ zakład był wtedy zamknięty i nikt w nim nie pracował, obyło się bez rannych.
Na miejscu pracowali policjanci: wykonali oględziny, przy których wykorzystano również drona, oraz zabezpieczyli ślady. Ustalenie, co doprowadziło do zapalenia się hali, ma ułatwić opinia biegłego specjalizującego się w pożarnictwie. Sprawą zajęła się także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego — jej obecność potwierdził rzecznik koordynatora służb specjalnych.
Zakład ma znaczenie wykraczające poza lokalne. Wytwarzane w Skarżysku-Kamiennej komponenty trafiają do Ukrainy i są tam wykorzystywane.
Relacje rozchodzą się w kluczowym punkcie, czyli w ocenie przyczyny. Wcześniejsze doniesienia formułowane były ostrożnie: mowa w nich o tym, że służby nie wykluczają podpalenia, a wszystkie hipotezy pozostają otwarte i dopiero będą weryfikowane. Późniejsze informacje idą znacznie dalej i stwierdzają wprost, że doszło do podpalenia, a zdarzenie może mieć charakter dywersji albo sabotażu. Różnica dotyczy więc nie samego przebiegu zdarzenia, lecz tego, jak daleko posunięte są ustalenia śledczych.
Warto pamiętać, że w materiałach, którymi dysponujemy, nie ma informacji o zakończeniu czynności ani o zatrzymaniu kogokolwiek. Dopóki nie zostaną przedstawione wyniki oględzin i opinia biegłego, ostrożniejsza i bardziej stanowcza wersja pozostają obok siebie — a każde rozstrzygnięcie na tym etapie byłoby wyprzedzaniem pracy służb.