Niemowlę zatrzaśnięte w rozgrzanym aucie, policja wybiła szybę
Kobieta przypadkowo zamknęła kluczyki w samochodzie razem z kilkumiesięcznym dzieckiem. Ponieważ na zewnątrz był upał, a wnętrze pojazdu błyskawicznie się nagrzewało, funkcjonariusze zdecydowali się wybić szybę i wyjąć malucha. Relacje różnią się co do miejsca zdarzenia — wskazują Jarosław albo Goleniów.
Przebieg zdarzenia opisywany jest zgodnie: kobieta przypadkiem zostawiła kluczyki wewnątrz i drzwi się zamknęły, a w kabinie zostało jej dziecko. Przesądziła pogoda — na dworze panował upał, a temperatura w zamkniętym pojeździe rosła bardzo szybko. Funkcjonariusze nie szukali więc innego sposobu dostania się do środka, tylko rozbili jedną z szyb. Dziecko wyjęto z auta bezpiecznie.
Dwa punkty rozchodzą się między poszczególnymi doniesieniami. Pierwszy to wiek — w jednym miejscu pada konkret: 10 miesięcy, w pozostałych mowa ogólniej o niemowlęciu, które nie skończyło jeszcze roku.
Drugi to miejsce interwencji. Część relacji umieszcza akcję w Jarosławiu i mówi o tamtejszych policjantach, inne wskazują Goleniów (woj. zachodniopomorskie). Ta sama historia funkcjonuje więc pod dwoma adresami i nie można wykluczyć, że mowa o dwóch odrębnych, bardzo podobnych sytuacjach.
Jedno ze źródeł dorzuca szczegół: matka, wyraźnie roztrzęsiona, sama i bez zwłoki zadzwoniła po policję.
Osobno przywołano przypadek z 3 sierpnia. Około 17:30 policjanci z Wieliczki zostali wysłani na parking sklepu wielkopowierzchniowego po sygnale, że w zamkniętym samochodzie siedzi dwuletnie dziecko. Tej sprawie towarzyszy apel o rozsądek.
W szerszym ujęciu warto pamiętać, że wspólny mianownik takich interwencji jest prosty: zamknięte auto w upalny dzień nagrzewa się szybciej, niż podpowiada intuicja, a koszt wymiany szyby pozostaje nieporównywalny z ryzykiem dla dziecka.