Nicole Scherzinger zabrakło na scenie w trakcie „Buttons” podczas koncertu w Warszawie
Koncert The Pussycat Dolls na Torwarze zapamiętano przede wszystkim z jednego momentu. Przy przeboju „Buttons” wokalistki Nicole Scherzinger nie było na scenie mniej więcej przez połowę utworu. Widzowie słyszeli wtedy głównie muzykę z taśmy, a w sieci szybko pojawiły się domysły.
The Pussycat Dolls wystąpiły w Warszawie, na Torwarze. Dla wielu fanów był to wieczór wyczekiwany od lat, a sam występ zapowiadano jako wielki powrót grupy, która w latach 2000 należała do najważniejszych nazw w muzyce pop.
Od strony widowiskowej wiele elementów działało. Na scenie pojawili się tancerze, artystki wykonywały złożone układy choreograficzne i prezentowały efektowne kostiumy. Publiczność śpiewała razem z zespołem, znając teksty prawie w całości.
Problem zaczął się wraz z pierwszymi dźwiękami „Buttons”, jednego z największych hitów formacji. Przed widownią stanęły tylko Kimberly Wyatt i Ashley Roberts. Nicole Scherzinger, która w zespole prowadzi partie wokalne, zniknęła i nie wracała przez mniej więcej połowę piosenki. W tym czasie z nagłośnienia płynął przede wszystkim podkład, bez jej głosu.
Relacje nie podają, dlaczego wokalistka opuściła scenę, i nie przytaczają żadnego wyjaśnienia ze strony zespołu. Internauci komentowali zachowanie artystki i przedstawiali własne hipotezy na temat tego, co się stało.
Opisy różnią się w ocenie wagi zdarzenia. W jednym ujęciu to drobne potknięcie, w innym incydent tak wyraźny, że przyćmił cały występ, choć wcześniej koncert oceniano dobrze. Wszystkie doniesienia zgadzają się natomiast co do samego przebiegu: nieobecność dotyczyła właśnie „Buttons”.
W szerszym ujęciu ta sytuacja pokazuje, jak pojedynczy moment potrafi zdominować odbiór całego wieczoru, nawet jeśli pozostała część programu wypadła poprawnie.