Michał Wiśniewski pożegnał kota Gucia. Zwierzak był z rodziną prawie 18 lat
Michał Wiśniewski poinformował na Instagramie o śmierci kota Gucia, który był częścią jego rodziny przez niemal 18 lat. Zwierzę trafiło do domu muzyka jako jedyne ocalałe z miotu zagryzionego przez psa w stadninie koni. Wokalista, uczulony na koty, przyznał, że mimo wszystko go pokochał.
O śmierci pupila muzyk napisał w mediach społecznościowych, dołączając do wpisu czarno-białą fotografię zwierzęcia. Pod postem zebrały się setki komentarzy — fani przesyłali wokaliście wyrazy wsparcia i współczucia.
Historia Gucia zaczęła się od dramatu. Do kociego miotu w stadninie koni dostał się pies. Z całego rodzeństwa uszedł z życiem tylko jeden, najmniejszy kociak; zginęła również matka kociąt. Ocalałe zwierzę przyniosła do domu Etiennette, córka muzyka i Anny Świątczak. Szanse malucha na przeżycie były znikome, a odchowaniem go zajęła się mama artysty.
Kot został z rodziną na kolejne lata i przetrwał wszystkie zmiany w jej życiu — kolejne adresy, hałas i koncertowy tryb funkcjonowania lidera Ich Troje. Sam Wiśniewski nigdy nie zaliczał się do miłośników kotów, a na dodatek ma na nie alergię. Zbieg okoliczności skomentował słowami: „Los najwyraźniej uznał, że to idealny scenariusz na dowcip".
W pożegnalnym wpisie artysta stwierdził: „Alergia alergią, ale Gucio miał w sobie coś, przez co nie dało się go nie kochać". Wspomniał też o wytrwałości zwierzęcia: „Kot, który nie powinien dożyć pierwszego tygodnia, przeżył wszystko: przeprowadzki, trasy, hałas i całe nasze szalone życie". Wpis zamknął podziękowaniem: „Dziękuję Ci, Stary. Udowodniłeś mi, że można pokochać wbrew sobie. Żegnaj, Gucio".
Doniesienia różnią się w jednym punkcie — długości życia kota. W części z nich mowa o pełnych 18 latach spędzonych w domu Wiśniewskich, w pozostałych konsekwentnie pojawia się zastrzeżenie, że chodziło o okres niemal 18 lat. Sam muzyk w cytowanym wpisie mówi o prawie 18 latach.
Warto pamiętać, że w ostatnim czasie o wokaliście pisano głównie w kontekście spraw prywatnych — rozwodu z Polą i powrotu do związku z Mandaryną. Tym razem powód, dla którego odezwał się do obserwatorów, był zupełnie inny.