Mężczyzna zmarł po policyjnej interwencji na weselu w Wadowicach
W nocy z soboty w hotelu w Wadowicach zmarł mężczyzna, który wszedł na zamknięte przyjęcie weselne, mimo że nie było go wśród zaproszonych. Zatrzymanych zostało siedem osób, a okoliczności bada prokuratura. Do sieci trafiło nagranie z przebiegu obezwładniania.
Do zdarzenia doszło nocą z soboty w jednym z wadowickich obiektów hotelowych, w województwie małopolskim. Odbywało się tam wesele, czyli uroczystość zamknięta, dostępna wyłącznie dla zaproszonych. Na przyjęcie dostał się mężczyzna spoza listy gości i zaczął zachowywać się agresywnie. Według części relacji wywiązała się szarpanina z osobami bawiącymi się na sali.
Na miejsce wezwano patrol. Mężczyzna w trakcie obezwładniania stracił przytomność, a chwilę później zmarł. Funkcjonariusze zatrzymali w sumie siedem osób.
W poniedziałek w internecie udostępniono nagranie z tej interwencji. Widać na nim, jak mundurowi przytrzymują mężczyznę przy ziemi. Zatrzymywany krzyczy wtedy: „Nie mogę oddychać" oraz „nie duś mnie".
Ustalaniem dokładnego przebiegu tragedii zajmują się śledczy. Nadzór nad tymi czynnościami sprawuje prokuratura, która wcześniej informowała o wszczęciu śledztwa w tej sprawie.
Doniesienia nie są zgodne co do wieku zmarłego. W jednych mowa o 37-latku, w innych — o mężczyźnie trzydziestoośmioletnim. Rozbieżnie opisywany jest też jego status w budynku: pojawia się wersja, że był gościem hotelowym, obok informacji mówiącej po prostu o osobie nieproszonej na wesele. Różni się także opis samego zajścia — od ogólnego stwierdzenia o agresywnym zachowaniu po wzmiankę o bójce z uczestnikami zabawy.
Warto pamiętać, że na tym etapie dostępne są wyłącznie wstępne ustalenia. To, co bezpośrednio doprowadziło do śmierci mężczyzny, ma dopiero wykazać prowadzone postępowanie, a materiał wideo z interwencji jest jednym z jego elementów.