Mazda odświeża elektryczną 6e na rocznik 2027: jedna wersja i akumulator LFP
Rok po premierze elektryczna limuzyna Mazdy przechodzi zmiany na rok modelowy 2027. Znika podział na dwa warianty, pojawia się ogniwo LFP i szybsze ładowanie prądem stałym. Ceny zaczynają się od 202 500 złotych, a nabywcy droższej dotychczasowej odmiany zostają z gorszym produktem.
Elektryczny sedan japońskiej marki doczekał się modyfikacji zaledwie rok po rynkowym starcie. W roczniku 2027 z oferty znikają dwie odmiany, a zastępuje je jedna — z akumulatorem w technologii LFP i wyraźnie szybszym ładowaniem prądem stałym. Poprawki objęły również układ jezdny, oprogramowanie oraz listę wyposażenia.
Cennik otwiera kwota 202 500 złotych. Przebudowa gamy ma jednak swoją cenę dla wcześniejszych klientów: osoby, które zdecydowały się na wariant Long Range, wyszły na tej decyzji wyjątkowo źle — tak ocenia to jedno ze źródeł. Pada tam też uwaga ogólniejsza, że na tym samym schemacie potykają się kolejni producenci opierający swoje konstrukcje na chińskich rozwiązaniach.
W opisach samochodu przewijają się takie parametry: 258 KM, napęd na tylną oś oraz zasięg sięgający 484 km w cyklu WLTP. Wnętrze wyposażono w ekran o przekątnej 26 cali. Auto ma być trzecim elektrykiem marki trafiającym do sprzedaży w Polsce, a jako jego atuty wymieniane są przestronna kabina i stylistyka odróżniająca go od rywali.
Relacje rozchodzą się co do nazwy pojazdu. W większości z nich mowa o modelu 6e, w jednej — o CX-6e. Inne jest też ujęcie tematu: raz chodzi o debiut na polskim rynku i pierwsze jazdy testowe, raz o modernizację rocznikową rok po premierze.
W szerszym ujęciu widać tu, jak szybko starzeją się dziś specyfikacje aut elektrycznych. Zmiana przyszła po roku i dotknęła najważniejszego elementu konstrukcji, czyli baterii oraz tempa jej uzupełniania. Dla kupujących oznacza to, że moment złożenia zamówienia potrafi ważyć tyle samo co wybór wersji.