Marszałek Lubelszczyzny zaprzecza zatrzymaniu. Zeznawał jako świadek w sprawie Zondacrypto
Jarosław Stawiarski wydał oświadczenie, w którym odrzuca doniesienia o swoim zatrzymaniu w związku ze sprawą Zondacrypto. Marszałek województwa lubelskiego przyznaje jednocześnie, że złożył w tej sprawie zeznania jako świadek. Wersję o zatrzymaniu zdementowała wcześniej także prokuratura.
Marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski (PiS) zabrał głos po publikacjach, w których pojawiła się informacja o jego zatrzymaniu. W oświadczeniu polityk użył jednoznacznej formuły: „Stanowczo zaprzeczam, by doszło do takiej czynności".
Sam kontakt z organami ścigania nie jest jednak kwestionowany. Stawiarski potwierdził, że w sprawie Zondacrypto był przesłuchiwany i że składał zeznania w roli świadka. To status procesowy zupełnie inny niż ten, który sugerowały sobotnie doniesienia.
Informacje o rzekomym zatrzymaniu marszałka trafiły do mediów w sobotę. Zaprzeczyła im nie tylko sama zainteresowana strona — dementi wyszło również z prokuratury, i to jeszcze zanim samorządowiec opublikował własne stanowisko.
Dostępne relacje nie precyzują, czego dokładnie dotyczyło przesłuchanie ani na jakim etapie znajduje się postępowanie w sprawie Zondacrypto. Nie wskazują też, skąd wziął się pierwotny przekaz o zatrzymaniu ani czym tłumaczyć rozbieżność między tą wersją a stanowiskiem śledczych. Nie ma w nich również informacji o tym, by wobec marszałka postawiono jakiekolwiek zarzuty.
Warto pamiętać, że w szerszym ujęciu różnica między świadkiem a osobą zatrzymaną jest w praktyce procesowej zasadnicza, a w tym przypadku obie strony — polityk i prokuratura — przedstawiają ten sam obraz: do zatrzymania nie doszło.