Maria Kurowska opuściła budynek AWS po odcięciu prądu. Głodówkę zamierza prowadzić dalej
Posłanka PiS Maria Kurowska, która od 9 września przebywała w gmachu Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, wyszła z uczelni w środę późnym wieczorem, gdy odłączono tam zasilanie. Sprzeciwia się zmianie na stanowisku rektora i zapowiada, że protest głodowy przeniesie w inne miejsce.
Maria Kurowska, posłanka PiS, od kilku dni nie opuszczała budynku Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. W ten sposób protestowała przeciw temu, że uczelnią kieruje dziś ktoś inny niż wcześniej. Jej żądanie jest jednoznaczne: rektorem ma znów zostać Michał Sopiński. Według części doniesień parlamentarzystka blokowała też wejście do gabinetu rektora.
W środę Kurowska zaostrzyła formę sprzeciwu i ogłosiła, że przestaje przyjmować posiłki. Jak mówiła, głoduje „w intencji uratowania naszej ojczyzny". Posłanka określiła też, jak długo zamierza wytrwać: „Dopóki nie wejdzie tutaj prawowity rektor".
Zaledwie kilka godzin po tej deklaracji sytuacja w gmachu się zmieniła. Późnym wieczorem w pomieszczeniach uczelni wyłączono prąd i właśnie to skłoniło Kurowską do wyjścia. Posłanka nie zamierza jednak kończyć akcji. Zapowiedziała, że głodówkę będzie prowadzić poza siedzibą AWS, aż Michał Sopiński odzyska funkcję rektora. Nie wiadomo, gdzie dokładnie protest będzie kontynuowany.
Doniesienia nie są zgodne co do tego, jak długo trwał pobyt posłanki na uczelni. Jedne mówią wprost o siedmiu dniach, inne podają jedynie datę rozpoczęcia, czyli 9 września, a jeszcze inne ograniczają się do ogólnego określenia, że chodziło o kilka dni.
Warto zauważyć, że wyjście z budynku zmienia wyłącznie miejsce protestu, a nie jego cel. Posłanka wciąż wiąże zakończenie głodówki z powrotem Michał Sopiński na stanowisko rektora, choć jej wcześniejsza zapowiedź odnosiła się do obecności w samym gmachu uczelni.