Maciej Berek odchodzi z rządu, nieoficjalnie ma trafić do Trybunału Konstytucyjnego
Donald Tusk poinformował we wtorek, że Maciej Berek kończy pracę w rządzie, a jego obowiązki przejmie Joanna Knapińska. Nieoficjalne ustalenia wskazują, że były minister ma zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. W koalicji nie ma co do tej kandydatury zgody.
Premier Donald Tusk ogłosił we wtorek zmianę w składzie gabinetu: pracę w rządzie kończy Maciej Berek, dotąd odpowiedzialny za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu i kierujący Komitetem Stałym Rady Ministrów. Szef rządu tłumaczył, że sam zainteresowany zwrócił się z prośbą o zwolnienie z pełnionych zadań.
Zadania po Berku ma przejąć Joanna Knapińska — do tej pory stała ona na czele Rządowego Centrum Legislacji.
Czym odchodzący minister zajmie się dalej, premier nie wyjaśnił. Nieoficjalne ustalenia dziennikarzy wskazują na Trybunał Konstytucyjny — o tym, że Berek ma objąć w nim fotel sędziego, informowano we wtorek w kilku niezależnych doniesieniach. Zaznaczano przy tym, że informację udało się potwierdzić w kilku źródłach.
Scenariusz ten nie jest jednak politycznie przesądzony. Nie wiadomo, które ugrupowania Koalicji 15 Października byłyby gotowe poprzeć taką kandydaturę, a dystans wobec niej zachowuje Anna Maria Żukowska, kierująca klubem Lewicy. Mówi się wprost, że pomysł wywołuje w koalicji kontrowersje.
Poszczególne relacje nie są w pełni zbieżne. Część z nich opisuje decyzję jako odejście z rządu, inna — jako zmianę stanowiska. Różni się też liczba niezależnych doniesień, na których opiera się informacja o Trybunale: raz mowa o trzech, raz o dwóch. Rozbieżna jest wreszcie ocena tego, ile wiadomo o dalszych planach polityka — w jednym ujęciu premier o nich nie mówił, w innym dalsze zajęcie Berka jest już przesądzone i opisane. Nazwisko następczyni pojawia się tylko w części relacji.
Warto pamiętać, że doniesienia o Trybunale Konstytucyjnym mają na razie wyłącznie status nieoficjalnych. W żadnej z przytoczonych relacji nie potwierdza ich ani premier, ani sam zainteresowany.