Wiadomości 60 · materiał własny

Konfederacja składa interwencję po ujawnieniu zarobków lekarzy w Zamościu

23 sierpnia 2026 · na podstawie 5 niezależnych relacji

Przed Szpitalem Wojewódzkim im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu politycy Konfederacji zażądali wyjaśnień w sprawie kontraktów trzech lekarzy, do których w ubiegłym roku miało trafić łącznie około 5 mln zł. Do dyrekcji trafiła interwencja poselska, a na odpowiedź placówka ma 14 dni.

Konferencja prasowa odbyła się 20 sierpnia, tuż pod budynkiem Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu. Przedstawiciele Konfederacji skupili się na trzech lekarskich kontraktach — miały one przynieść medykom w minionym roku mniej więcej 5 mln zł. Najwięcej, dokładnie 2 741 513,36 zł, przypadło specjaliście radiologii i diagnostyki obrazowej. O milionowych wypłatach w zamojskiej placówce zrobiło się głośno dzień wcześniej, 19 sierpnia.

Zamojski lider Ruchu Narodowego Adam Olejniczak zastrzegał, że ostrze wystąpienia nie jest wymierzone w medyków. „Nie przyszliśmy atakować lekarzy. To nie w nich leży przyczyna. Przyszliśmy mówić o systemie, który na takie wynagrodzenia pozwala” — powiedział podczas briefingu.

Pisemną interwencję poselską skierował na ręce dyrektora szpitala Adama Fimiarza Witold Tumanowicz. Chce ustalić, jaką formę mają zawarte umowy i w jakim trybie wybrano ich wykonawców, czy kontrakty cywilnoprawne poprzedził konkurs ofert, ile opisów badań RTG, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego wykonał radiolog, czy startowali po nie także inni lekarze oraz jakie przychody wypracowała dla szpitala ta praca. Osobne pytanie dotyczy opłacalności takich umów. Nazwisk medyków w piśmie nie ma — zdaniem polityków rzecz dotyczy wyłącznie gospodarowania publicznymi środkami. Dyrekcja dostała na odpowiedź 14 dni.

Piotr Zduńczyk, stojący na czele Konfederacji na Zamojszczyźnie, za podstawowy kłopot uznał niejawność szczegółów. „Nie wiemy, ile ten lekarz pracował. Nie wiemy, jak została policzona umowa. Nie wiemy, ile szpital na tym zarobił. I właśnie dlatego składamy interwencję” — tłumaczył. Zestawiał też rekordowe wypłaty z trudnym dostępem do części świadczeń i krytykował sposób wyceniania procedur przez Narodowy Fundusz Zdrowia: „Jak cena jest za wysoka – ktoś zarabia 2,7 miliona. Jak jest za niska – zamyka się porodówkę. To ten sam cennik i ta sama choroba”.

Ugrupowanie sformułowało cztery propozycje. Pierwsza to jawność umów w publicznych szpitalach — kwoty i reguły rozliczeń miałyby być publikowane, ale bez nazwisk. Druga zakłada obowiązkowe i otwarte konkursy ofert przy kontraktach na wysokie sumy. Trzecia przewiduje automatyczne rewidowanie wycen NFZ tam, gdzie jedna procedura przez dłuższy czas generuje bardzo duże wpływy. Czwarta idzie najdalej: składka pozostałaby obowiązkowa, lecz ubezpieczony mógłby sam wskazać płatnika. „Nie chcemy państwa, które ustala, ile komu wolno zarobić. Chcemy państwa, które pokazuje, na co wydaje nasze pieniądze i wydaje je racjonalnie” — podsumował Zduńczyk. Politycy zapowiedzieli pilnowanie terminu i wyegzekwowanie odpowiedzi.

Warto pamiętać, że na tym etapie mamy do czynienia z pytaniami, a nie z ustaleniami. Szpital swojego stanowiska jeszcze nie przedstawił, nie jest też publicznie znana liczba wykonanych badań ani opłacalność zakwestionowanych umów.

Na podstawie

  1. HALO GORLICE
  2. Kronika Tygodnia
  3. Super Tydzień Chełmski
  4. Słowo Podlasia
  5. TU OŁAWA
  6. https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55156,zamosc-konfederacja-pyta-o-milionowe-zarobki-lekarzy-w-szpitalu