Komisja Europejska zgodziła się na przejęcie InPostu za 7,8 mld euro
Unijny regulator nie postawił żadnych warunków przed grupą inwestorów, która chce kupić wszystkie akcje InPostu. Wartość transakcji sięga 7,8 mld euro, czyli około 33,5 mld zł. Do zamknięcia sprawy brakuje jeszcze jednej zgody — z Wietnamu, gdzie spółka w ogóle nie działa.
We wtorek Komisja Europejska zaakceptowała — i to bez stawiania jakichkolwiek warunków — zmianę właściciela InPostu. Kontrolę nad spółką ma objąć konsorcjum złożone z Adventa, FedEksu, A&R Investments oraz PPF.
Unijny regulator tłumaczy swoją decyzję tym, że układ sił na rynku po transakcji zmieni się w niewielkim stopniu. W ocenie Komisji FedEx i InPost prowadzą biznes w odmienny sposób i raczej się uzupełniają, niż konkurują ze sobą. Obu firmom, także po sfinalizowaniu inwestycji, pozostanie wielu rywali.
Za jedną akcję inwestorzy płacą 15,60 euro. Przekłada się to na wycenę całej spółki rzędu 7,8 mld euro, w przybliżeniu 33,5 mld zł. Umowa w tej sprawie zapadła w lutym tego roku, wezwanie ruszyło w maju, a akcjonariusze mają czas na zapisy do 18 września. Otwarta pozostaje jeszcze jedna kwestia formalna: zgoda wietnamskiego urzędu antymonopolowego. Spółka liczy, że otrzyma ją najpóźniej 8 września 2026 r., i zaznacza przy tym, że w Wietnamie nie prowadzi żadnej działalności.
Rok 2025 InPost zamknął przychodami na poziomie 14,7 mld zł, czyli o 34 proc. wyższymi niż rok wcześniej. Sam rynek polski odpowiadał za 7,2 mld zł przy 49-procentowej marży EBITDA, a liczba obsłużonych w kraju paczek przekroczyła 763 mln. W skali globalnej EBITDA sięgnęła 4,1 mld zł, o 12 proc. więcej rok do roku, co dało marżę 28 proc. Wyraźnie w dół poszedł natomiast zysk netto — spadł ponad dwukrotnie, do 526 mln zł.
Doniesienia rozchodzą się w tym, kogo wskazać jako przejmującego. Część relacji opisuje transakcję jako wspólny ruch czterech inwestorów, inne stawiają w centrum FedEksu i podaje, że po zamknięciu sprawy amerykański przewoźnik razem z funduszem Advent będzie dysponował 74 proc. akcji spółki.
Warto pamiętać, że decyzja Komisji nie kończy procesu — dopóki nie zamkną się zapisy w wezwaniu i nie wypowie się regulator z Wietnamu, przejęcie pozostaje na etapie formalności.