Klaudia El Dursi pokazała zdjęcia z pierwszych urodzin córki Carmen
Prezenterka udostępniła w sieci fotorelację z przyjęcia urodzinowego najmłodszego dziecka. Carmen skończyła rok, a oprawę świętowania utrzymano w baśniowej stylistyce. Do zdjęć dołączony został osobisty wpis, w którym mama dziewczynki podsumowała pierwszy rok jej życia.
Klaudia El Dursi opublikowała w mediach społecznościowych obszerny zestaw zdjęć z uroczystości przygotowanej dla córki. Dziewczynka przyszła na świat w ubiegłym roku, a według części relacji roczek obchodziła pod koniec lipca. Wcześniej modelka udostępniła też nagranie dokumentujące pierwszych dwanaście miesięcy życia dziecka.
Na fotografiach Carmen ma na sobie jasną satynową sukienkę z odkrytymi plecami, wykończoną z tyłu dużą kokardą. Baśniowy charakter miała również sama aranżacja przyjęcia: w dekoracjach dominowały pudrowe róże, odcienie beżu i złote akcenty, a motyw dopełniał ustawiony na miejscu zamek.
Do zdjęć dołączony został wpis, w którym prezenterka opisała, co zmieniło się w jej życiu po narodzinach córki. „Czekałam na nią całe życie" — napisała El Dursi, dodając, że odkąd dziewczynka jest w rodzinie, nawet zwyczajne dni nabrały dla niej innego znaczenia, „śmiech jest pełniejszy, a kolory bardziej nasycone". Wpis zakończyła słowami: „Rośnij powoli, Księżniczko!".
Carmen jest trzecim dzieckiem prezenterki. Najstarszy z rodzeństwa, Dawid, urodził się, gdy jego mama miała 19 lat, drugi jest Jan. Starszych synów modelka pokazuje publicznie rzadko, choć rodzinne kadry publikuje chętnie. Zawodowo znana jest z „Top Model", a przez sześć lat prowadziła też „Hotel Paradise" — z prowadzenia tego programu musiała się na jakiś czas wycofać po narodzinach córki, a zastąpiła ją wtedy Edyta Zając.
Relacje rozchodzą się w ocenie rozmachu samego przyjęcia. Jedne opisują je jako hucznie wyprawioną imprezę, która zrobiła wrażenie na obserwujących, inne kładą nacisk na kameralne, rodzinne świętowanie w stonowanej, pastelowej scenerii.
Warto pamiętać, że o przebiegu uroczystości wiadomo wyłącznie tyle, ile pokazała sama zainteresowana we własnych mediach społecznościowych — to materiał dobrany i udostępniony przez rodzinę, a nie relacja z zewnątrz.