Kierowca TIR-a wyprzedzał na trzeciego, policja ustala jego tożsamość
Nagranie z niebezpiecznego wyprzedzania przez kierującego ciężarówką trafiło do policyjnej skrzynki na zgłoszenia. Jadący z naprzeciwka musiał zjechać na pobocze, a autor filmu sam przekazał materiał funkcjonariuszom. Policja wciąż ustala, kto prowadził TIR-a.
Kierujący ciężarówką zdecydował się na wyprzedzanie na trzeciego, czyli z wjazdem na pas przeznaczony dla ruchu z przeciwnego kierunku. Jadący z naprzeciwka, by uniknąć czołowego zderzenia, musiał zjechać na pobocze.
Całą sytuację zarejestrowano w samochodzie osobowym. Jego kierowca po wszystkim sam przesłał materiał funkcjonariuszom — film trafił na policyjną skrzynkę „Stop Agresji Drogowej".
Policjanci prowadzą czynności, których celem jest ustalenie, kto prowadził TIR-a. Dopóki kierujący nie zostanie wskazany, nie ma mowy o pociągnięciu kogokolwiek do odpowiedzialności. Tu relacje zaczynają się rozchodzić: w jednym z doniesień pojawia się wzmianka, że funkcjonariusze mówią o grzywnie sięgającej 30 tys. zł, pozostałe ograniczają się do zapowiedzi ukarania sprawcy, bez podawania wysokości kary.
Osobna sprawa, choć z tej samej kategorii, zakończyła się szybciej. We wtorek, 8 września, około 9.50 w Gogolinie, przy przejeździe kolejowym na ulicy Kamiennej, 49-letni kierowca Volkswagena nie chciał czekać na podniesienie rogatek. Objechał auto stojące przed przejazdem, przejechał przez podwójną linię ciągłą i chciał wjechać w ulicę Sportową. Zrobił to na oczach policjantów, którzy od razu go zatrzymali. Wobec mężczyzny ma zostać skierowany wniosek o ukaranie do sądu.
Warto pamiętać, że w obu przypadkach ostatnie słowo należy do sądu, a w sprawie kierującego ciężarówką nie wiadomo nawet, kto siedział za kierownicą. W szerszym ujęciu widać różnicę między tymi zdarzeniami: jedno rozegrało się przy patrolu, drugie zostałoby bez śladu, gdyby nie kamera w mijanym samochodzie.